Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wosk zapachowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wosk zapachowy. Pokaż wszystkie posty

24 stycznia 2016

Cranberry Ice Yankee Candle || Zapach tygodnia #13


Lubię opisywać takie zapachy jak ten. Dlaczego? Bo jest to bardzo proste. Zapach żurawiny. Producent obiecuje, że pachnie żurawiną. I pachnie jak żurawina. Koniec. Tutaj mogłabym zakończyć ;)

Ale pomęczę Was jeszcze trochę :P Pachnie żurawiną, ale słodką, bardziej jak żurawinowy cukierek. Jest jednak delikatny - po doświadczeniach z Mandarin Cranberry spodziewałam się petardy, a ten zapach nie przytłacza. Jest to raczej słodkie tło niż intensywna gwiazda. 

Myślę, że to niegłupi wosk na okres zimowy, ale sprawdzi się też w innych częściach roku. Jeśli się zdecydujecie - wpadajcie na goodies :)


Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

2 stycznia 2016

Cosy by the fire Yankee Candle || Zapach Tygodnia #11

Witam Was ciepło w nowym roku w tą mroźną pogodę :) Zima przyszła z pełną parą, więc warunki do palenia wosków są jeszcze lepsze ;) Zapraszam na recenzję kolejnego zapachu :)


Dzisiejszy zapach jest jednym z tych ciekawszych, nietuzinkowych. Gdy pierwszy raz o nim czytałam, przestraszyłam się, że będzie pachniał choinką, a taki zapach już miałam - wspomniany ostatnio Christmas. Gdy go powąchałam, zakochałam się od razu i wiedziałam, że muszę go mieć :)

Jakie nuty obiecuje producent? Imbir, goździki i nuty drzewne. 

Dla mnie to połączenie kominka, choinki i grzanego piwa. I nawet nie chodzi o same zapachy, tylko o wrażenie, odczucie. Nie jest typowo świąteczny - raczej ogólnie, zimowy. 

Zapach jest mega intensywny - przy pierwszym paleniu szybko zgasiłam świeczkę. Ale nie dlatego, że jest brzydki - po prostu pokój szybko się nim nasycił. Dla mnie ten zapach jest naprawdę ładny, otulający, właśnie taki "cosy" - myślę, że jego nazwa idealnie oddaje nastrój, który kreuje :) 

Z całym sercem polecam - do kupienia na goodies :)


Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

26 grudnia 2015

Christmas - Kringle Candle Wax || Zapach Tygodnia #10


Witajcie w drugi dzień świąt! Mam nadzieję, że wszyscy odpoczywacie w miłej, rodzinnej atmosferze, a brzuszki Wam nie popękały z przejedzenia ;) Na dzisiaj przygotowałam post o najbardziej świątecznym zapachu, jaki tylko można wybrać - wosku Christmas od Kringle Candle :) 

Jak zamknąć 100% świąt w małym plastikowym pudełeczku? Skondensować w nim choinkę. Dzisiaj nie będę się rozwodzić nad nutami, bo tutaj czuć tylko jedno - zapach świeżych gałązek. Dokładnie tak, jak pachnie gdy do domu wstawimy świeże drzewko. Bardzo lubię ten zapach - bez niego dla mnie świąt nie ma. 

Także jeżeli chcecie sobie przedłużyć ten świąteczny okres, to polecam ten wosk. Dla mnie jest perfekcyjny. A kupicie go jak zawsze na goodies :)


Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

12 grudnia 2015

Candy Cane Lane || Zapach tygodnia #8


Przepraszam Was za to zdjęcie, ale mój wosk jest już mega sfatygowany, a przy ostatnim zamówieniu z goodies.pl nie mogłam go zamówić... Jednak jest to na tyle fajny wosk, że nie mogę sobie odmówić polecenia go Wam i to jak najszybciej :)

Candy cane, czyli te cukierkowe laski w biało-czerwone paski nie są zbyt popularne w naszym kraju. Mogą się głównie kojarzyć z Ameryką - tamtejsze youtuberki mają tego pełno - ale ja jak byłam na wymianie u naszych zachodnich sąsiadów, z 8 lat temu, to też takie mieli :) Te cukierki z założenia są miętowe. No właśnie - nam zapach mięty chyba nie kojarzy się zbyt świątecznie, co? Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale w naszych starbucksach nie ma chyba kawy Peppermint Mocca w święta, a w Stanach jak najbardziej taką uświadczymy.

Ale wracając do sedna, czyli do zapachu: ma on pachnieć miętą pieprzową, słodkimi ciasteczkami i waniliowym lukrem. 

Dla mnie pachnie jak tic taki - trochę jak wosk trick or treat - ale właśnie ze słodkimi, waniliowymi nutami w tle. Jest bardzo przyjemny, nietypowy - strasznie nie lubię jak wosk pachnie dokładnie tak jak pięć innych, wyraźnie rozróżnialny. Jest stanowczo jednym z moich ponadczasowych ulubieńców woskowych :)

Standardowo dostaniecie go na goodies :) 







Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

28 listopada 2015

Yankee Candle Season of Peace || Zapach Tygodnia #6


Jak widzicie u mnie już bombki i światełka, ale nadal na jesiennej macie ;) Wchodzimy powoli w sezon zimowy i zapach z takiej serii chciałabym dziś omówić :) Season of peace to zapach z serii okolicznościowej. Zwykle zapachy świąteczne kojarzą nam się z cynamonem, słodyczami, ewentualnie choinką. Tutaj mamy coś dla fanów świeżych, delikatnych zapachów. Jest bardzo subtelny, ale też bardzo ładny. Nuty zapachowe to ponoć bergamotka, mięta pieprzowa, paczula oraz drzewo cedrowe. Ja nie umiem tak rozpoznawać nut, ale na pewno jest to wosk męski. Nie pachnie przy tym jak chamska woda kolońska, co niektórym z nich się zdarza. 


Jeżeli szukacie czegoś wpisującego się w zimowy klimat, ale nie walącego jeszcze po twarzy Gwiazdką, to na pewno mogę Wam polecić Season of Peace. Standardowo kupicie go na Goodies :)


Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

21 listopada 2015

Yankee Candle Fireside Treats || Zapach Tygodnia #5

Pora na kolejny Zapach Tygodnia!



Jedliście kiedyś pieczone pianki? U nas to raczej mało popularna przekąska, ale warto spróbować. BTW - jeśli w Waszym mieście jest lokal Czupito, to koniecznie wpadnijcie tam na szota, do którego pieczoną piankę podają "na zagrychę" - miałam okazję spróbować tego we Wrocławiu - było osom. Wracając do tematu. Pianki. Niebiańskie chmurki z cukru i żelatyny, podgrzane zamieniają się w słodką, kremową rozkosz. Ale jak to pachnie? Przypalonym cukrem?


Wosk Yankee Candle Fireside Treats pachnie waniliowo, ale do tego słodko-cukrowo. W sumie tak, jak powinny :D Po ostatnich słabych doświadczeniach z tą marką, yankee odbudowało u mnie swoją reputację. Bardzo lubię ten zapach, utrzymuje się długo, pachnie intensywnie, ale nie przytłaczająco, a do tego działa również przy drugim paleniu. Polecam! Wosk do kupienia na Goodies :)

Lubicie pianki?

Zapach tygodnia #1
Zapach tygodnia #2
Zapach tygodnia #3
Zapach tygodnia #4



Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

7 listopada 2015

Vanilla Cone Kringle Candle || Zapach Tygodnia #3



Wiem, że poprzedni zapach był całkiem niedawno, ale chcę, żeby one się jednak pojawiały co sobotę ;) 

Dziś chcę opisać drugi zapach z mojej ogromnej (dwuwoskowej :P) kolekcji zapachów Kringle. Nim również zakochaliśmy się podczas zakupów w Arkadii. Musiał być nasz, nie było innej opcji :D

Wyobraźcie sobie swoje ulubione lody waniliowe. Te najulubieńsze. Mhm. A teraz, że zamówiliście je w słodkim wafelku. Oooo tak. Tak właśnie pachnie ten wosk. (BTW - ten wielki rożek, to mała porcja lodów we Włoszech, w Porto Recanati. Moje migawki z tamtego wyjazdu możecie obejrzeć w podlinkowanym poście :) )

Zapach jest słodki, bardzo spożywczy. Przy tym jest tak naturalny i tak wierny rzeczywistości, że po kilku sekundach od odpalenia ślinka cieknie po brodzie. Moim zdaniem jest to must have dla wszystkich miłośniczek słodyczowych zapachów :)



W poprzedniej recenzji nie wspomniałam o tym, że woski Kringle są dużo tłustsze niż yankee i wszystkie są białe. Dzięki temu dużo mniej się kruszą i generalnie mniej syfią ;) Wosk za całe 12 zł możecie dostać na goodies.pl ;)

Zapach tygodnia #1
Zapach tygodnia #2

Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

17 października 2015

Yankee Candle Honey Glow || Zapach Tygodnia #1




Jak co roku z nadejściem jesieni chętnie powróciłam do palenia wosków co wieczór. Jest to jeden z tych rytuałów, który sprawia, że zimne i szare dni stają się przyjemniejsze. W najbliższych tygodniach co sobotę będę starała się przybliżyć Wam jeden zapach :) 


Na pierwszy ogień idzie jeden z aktualnych zapachów miesiąca - dlatego właśnie chcę go teraz opisać, żebyście mieli okazję kupić go w promocyjnej cenie, jeśli Was zainteresuje :)

"Prawdziwe cudeńko, luksusowy drobiazg, który – mimo niewielkich rozmiarów – roztacza wokół siebie niezwykły, silny blask. Tarteletka Honey Glow to najlepszy dowód na to, że kompozycje od Yankee Candle to zdecydowanie więcej niż odświeżanie, tonizowanie czy remedium na brzydkie zapachy. To prawdziwe, luksusowe perfumy wnętrzarskie, które sprostają oczekiwaniom nawet najbardziej wymagających nosów. Znajdziemy tu akordy miodowe – słodkie, lepiące, kojarzące się z boskim nektarem. Uzupełnieniem tej bazy są nuty męskie, zdecydowane, nieco szorstkie, ale przede wszystkim – otulające, dające poczucie bezpieczeństwa. To wyjątkowe zestawienie przeciwstawnych sobie pierwiastków zapachowych sprawia, że Honey Glow to zapach perfumeryjny, wyjątkowy, przyjazny i wprowadzający do wnętrza ciepły blask luksusu. Idealna propozycja na jesienny wieczór i kompozycja, która najpiękniej rozwija się w towarzystwie zachodzącego, wrześniowego słońca."



"Na sucho" pachnie mocno miodowo, ale nie jest to słodki miód jak w camomila tea, tylko bardziej wytrawny, coś jak miód pitny. Do tego czuć wyraźne męskie nuty, ale tym razem słodkie. Po odpaleniu miód czuć wyraźnie mniej, za to męska nuta się intensyfikuje. I teraz sama nie wiem czy mi ten zapach odpowiada. Momentami jest przepiękny, momentami trochę przytłacza. 


Na jego niekorzyść przemawia niestety trwałość, a raczej jej brak. Na pewno nie czuć go przez obiecane 8h palenia, dosyć szybko traci zapach, a palony też nie wypełnia sobą całego pokoju. 


Ze względu na małą intensywność daję mu 3,5/5, ale mimo to uważam, że jest to zapach wart wypróbowania, zwłaszcza w promocji. Dostaniecie go tutaj, na goodies.pl ;)


Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

9 listopada 2013

Woskowe szaleństwo #5 - Honey blossom, strawberry buttercream, lilac blossoms

To już piąty tydzień woskowego szaleństwa! 
Jesteście ciekawi kolejnych zapachów?



"Honey Blossom – cudowna kompozycja zamknięta w niewielkim, naturalnym wosku – to nie tylko pomysł na to, jak sprawnie odświeżyć nastrój panujący we wnętrzu. Honey Blossom to najprawdziwsze, bardzo gustowne, odrobinę wyniosłe, damskie perfumy, których miejsce spoczywa na blacie eleganckiej, zabytkowej toaletki. Buduarowy aromat złożony jest z tak wyjątkowych, drogeryjnych nut jak ciężkie piżmo, słodki miód, świeże, pachnące żywicznym sokiem drewno i esencja wydobyta z serca tradycyjnej frezji. Całość tworzy bukiet wyjątkowo kobiecy i bliźniaczo podobny do luksusowych perfum!"

Nuty: słodki miód, żywiczne drewno, piżmo, frezja

Powiem tak. Bałam się tego zapachu wąchając go po odpakowaniu. Obawiałam się, że będzie zbyt sztuczny i przytłaczający. Jednak po roztopieniu bardzo dużo zyskuje. Wyraźnie czuć miód i delikatne kwiatowe nuty. Dla mnie jest przyjemny, słodki, ale nie duszący. Podoba się! 5/5



"Mimo że ich przygotowanie zajmuje dosłownie chwilę – smakują lepiej niż najbardziej pracochłonne desery. Świeże truskawki przykryte grubą warstwą słodkiej, kremowej śmietany to prawdziwe delicje – chóralnie zapowiadające nadejście ciepłego lata i zwiastujące czas wielkich, wakacyjnych podbojów. Niestety, ten zbudowany z owoców i mlecznego dodatku deser ma jedną wadę – można się nim delektować zaledwie przez chwilę. Z myślą o łasuchach uwielbiających połączenie śmietany i truskawek powstała kompozycja Strawberry Buttercream – zaklęta w pachnącym wosku esencja i dostępna przez okrągły rok nuta letnich smakołyków."

Nuty: Truskawki w bitej śmietanie

Ten wosk pachnie dokładnie jak truskawkowo-śmietankowy chupa chups. Chyba wszyscy wiedzą jaki to zapach, więc nie będę się rozczulać bardziej :P 5/5


"Bez kwitnie w maju i swoim uwodzącym zapachem zapowiada rychłe nadejście upałów. Lawenda to natomiast aromat najmocniej kojarzący z sierpniem. A raczej – z sierpniowymi wczasami spędzanymi w samym sercu Prowansji. Obie nuty – zebrane w spójnym, uroczym wosku Lilac Blossom – tworzą pomost spinający letnie słońce, powiew ciepłego wiatru i wakacyjne, spędzane na wolnym powietrzu wieczory. Mieszanka bzu i lawendy hipnotyzuje i zachwyca w spójnej całości – łączącej to, co wydawało się być niemożliwe do połączenia."

Nuty: biały, różowy, fioletowy bez i wielokolorowa lawenda

Bardzo lubię zapach bzu. To chyba najbardziej kojarzący mi się z wiosną zapach. Dlatego pokładałam duże nadzieje w tym wosku. Niestety, okazał się totalną klapą. Pachnie mega sztucznie, jak spray do kibla. Jest mocny i duszący. Nie podoba mi się. 2/5

Wszystkie woski możecie kupić na stronie www.goodies.pl ;)

Który zapach Wam przypadł najbardziej do gustu? 


2 listopada 2013

Woskowe Szaleństwo #4! Vanilla Cupcake, Soft Blanket, Waikiki Melon

Kolejna porcja cudownych zapachów, które wszystkie kochamy ^^


Na pierwszy ogień kultowy...


"Ciepły, przytulny, dający poczucie bezpieczeństwa – jasny, naturalny kocyk, który w pierwszych latach życia z powodzeniem zastępował najbardziej nawet zmyślne maskotki, a podczas dorosłych wieczorów i nocy sprawdza się jako miła pierzynka. Soft Blanket to esencja beztroskiego dzieciństwa – spędzanego w objęciach zabawy czasu, który codziennie kończył się sesją czytanych przez rodzica bajek. Biały, miękki, delikatny kocyk czule otulał i towarzyszył dzielnie podczas najróżniejszych, wyśnionych przygód. A teraz – nie odstępuje nas na krok, bo jego pachnąca esencja zamknięta została w wosku Soft Blanket."

Nuty: Wanilia, cytrusy, ciepły bursztyn

Dla mnie ten zapach jest ciężki do opisania. Kojarzy mi się odrobinę z miętowymi cukierkami pudrowymi. Ale to nie jest tak, że czuć w nim wyraźnie miętę :P Jest prześliczny, delikatny, otulający. I ani trochę się nie dziwię, że co chwile brakuje go w sklepie. Absolutne 5/5, będziecie głupie, jak nie przetestujecie :P




"Waikiki – czyli doskonale egzotyczna, wymarzona, w idealny sposób rajska plaża – to najważniejszy punkt odległego Honolulu. To w tym miejscu koncentruje się życie miasta znanego z serdeczności jego mieszkańców, pokazów na których obejrzeć można spektakularne tańce i sztuczki wykonywane z żywym ogniem. Waikiki to też piękne, tańczące w rytm hula dziewczyny i kolory egzotycznych kwiatów zamienianych w zawieszane na szyjach turystów wieńce. To wszystko – cały ten wyjątkowy i bardzo wakacyjny klimat – kondensuje się w wosku Waikiki Melon, czyli w kompozycji sprawnie łączącej w sobie aromat dojrzałego i słodkiego melona skropionego dla kurażu odrobiną soku ze słonecznej, orzeźwiającej pomarańczy."

Nuty: Melon, pomarańcza

Tutaj już nie jest tak trudno, bo on pachnie właśnie melonem i pomarańczą ^^ Dość intensywnie, ale cudownie. Mi kojarzy się z wakacjami w ciepłych krajach i drinkiem z palemką. Fajny, orzeźwiający, owocowy zapach. 5/5!


"Łakocie kupione w specjalizującej się w taśmowej produkcji ciach cukierni nie mogą się z nimi równać! Bo najlepiej smakują i najbardziej widowiskowo pachną domowe babeczki – maślane, biszkoptowe, polane słodkim lukrem przełamanym sokiem świeżo wyciśniętym ze słonecznej, rześkiej cytryny. Taki deser to raj dla podniebienia i uczta dla nosa! To także zaproszenie do odbycia aromaterapeutycznej sesji w towarzystwie Vanilla Cupcake – woskowej tarteletki, która w chwilę po podgrzaniu zaczyna pachnieć jak ciepła, przed chwilą wyjęta z pieca, waniliowa babeczka oblana cytrynowym lukrem."

Nuty: biszkopt, wanilia, cytryna

Pachnie jak kruche ciasteczka z wanilią. Albo jak świeżo zagniecione ciasto na kruche ciasteczka z wanilią :P W każdym razie jest to zapach typowo spożywczy, sprawiający że ślinka cieknie. Przypomina o dniach spędzonych z mamą w kuchni przy przygotowywaniu pysznych wypieków. 5/5

Z ciekawostek - dzisiaj wymieszałam palone już vanilla cupcake z  palonym soft blanket. W połączeniu też pachną genialnie :D

Wszystkie produkty yankee candle do kupienia na www.goodies.pl - zapraszam!

26 października 2013

Woskowe Szaleństwo #3 - Home Sweet Home, Cinnamon Stick, Nature's Paintbrush




"Jak wspomnienie rodzinnej kuchni. Albo jak pierwszy krok stawiany przez próg ukochanego domu wtedy, kiedy wracamy z długiej podróży. Home Sweet Home – bo wszędzie dobrze, ale... No właśnie! Wosk łączący w sobie wszystkie, kojarzące się z domowymi wypiekami esencje. Niewielka tarteletka, która – już w chwilę po rozgrzaniu – uwodzi nutami aromatycznych lasek cynamonu położonych na kubku z gorącą herbatą! Doskonały sposób na to, aby klimat rodzinnego domu zabrać ze sobą wszędzie tam, gdzie akurat musimy się wybrać na dłużej!"

Pachnie jak guma big red. W 100% jak guma big red. No po prostu zapach dzieciństwa! Jednak nie do końca pasuje mi on do domu, dlatego 4/5



"Grudniowe, spędzane w rodzinnym gronie święta niosą ze sobą wiele aromatów. Przede wszystkim jednak, zimowa celebracja pachnie piernikami – słodkimi, korzennymi, odrobinę orientalnymi. Ich smak sprawia, że zapominamy o wszystkich troskach i problemach, a zapach – ociepla nawet najbardziej mroźne, grudniowe wieczory. Cinnamon Stick to świąteczna delicja, cudownie wybarwiony, w pełni naturalny wosk, który otula woalką słodkiego cynamonu, urozmaiconego garścią korzennych, rozgrzanych w czerwonym winie goździków."

Jak można się spodziewać, pachnie cynamonowo ^^ Również trochę jak guma Big Red, ale bardziej 'czysto'. Cynamon, trochę goździków. Fajny. 4/5



"Jesień ma wiele twarzy. Jedni ją kochają, a inni nienawidzą. Niezależnie od naszych sympatii czy antypatii ta – z jednej strony – deszczowa i nieprzyjemna, a z drugiej – ciepła i zniewalająca tysiącami kolorów pora roku kojarzy się zwykle z cynamonem, dyniami czy zapachem grzanego wina. Yankee Candle łamie jednak stereotypy i ukazuje jesień w zupełnie innej odsłonie. Idealny na październikowe czy listopadowe wieczory, ciemny wosk Nature's Paintbrush tańczy w powietrzu jak żółto-pomarańczowy liść i wibruje aromatem ciężkiego piżma i jesiennego, zmoczonego deszczem drewna, malując przed oczami idylliczny, jesienny krajobraz."

Ten zapach jest bardzo męski. Ale w fajny sposób. Wydaje mi się, że tak pachniał któryś z facetów, który mi się kiedyś podobał. Dlatego 5/5 xD 




Oczywiście przegapiłam drugie urodziny bloga :D 
Były wczoraj. 

Także... Sto lat dla Liliowego Zakątka ^^


Woski możecie kupić na www.goodies.pl

19 października 2013

Woskowe szaleństwo #2 - Salted Caramel, Vanilla Chai, Mandarin Cranberry

Pora na kolejną dawkę zapachów, tym razem w klimacie jesiennym. Dwa z tych zapachów - salted caramel i vanilla chai pochodzą z tegorocznych jesiennych nowości, a trzeci załapał się, bo mi pasuje! :D


Tak więc po kolei:


"Wygląda jak słodka tarta i pachnie jak najlepsza, cukiernicza delicja! Wosk Salted Caramel to zjawiskowe połączenie mocno przypieczonego, trzcinowego cukru z dodatkiem orientalnej wanilii najlepszego sortu. Żeby nie było mdło, całość została delikatnie oprószona gruboziarnistą solą morską, która doskonale balansuje słodycz deseru i sprawia, że przysmak nigdy się nie nudzi, nigdy nie powszednieje. Tak doprawiony karmel to miszmasz słodkich i słonych esencji, które kojarzą się z rodzinnym ciepłem czy z domowymi wypiekami i które – jak na wyjątkowe łakocie przystało – są najlepszym sposobem na przetrwanie ciężkich, mocno depresyjnych jesiennych wieczorów."

Pachnie karmelem, nie ma tu co wymyślać ^^ Jednak wyraźnie czuć, że jest przełamany czymś lekko słonym. Jak twix! Ja jako miłośniczka karmelu nie mogłabym go nie pokochać 5/5


"Cudownie rozgrzewa ciało, skutecznie koi nerwy, a wypełniony jesiennymi chłodami dom zamienia w ciepłą i przytulną oazę – pełną letniego słońca i nasyconą przyjaznym aromatem orientalnych przypraw. Herbatka od Yankee Candle to połączenie naturalnego naparu z aromatycznymi ziarnami wanilii, które wymieszano ze szczyptą przekornego imbiru i łyżeczką ciepłego cynamonu. Kompozycja jest niezwykle nastrojowa i relaksująca. Zapach Vanilla Chai łagodzi zmysły i uspokaja ciało. A przede wszystkim sprawia, że jesienny wieczór przestaje nam się kojarzyć ze smutkiem, a zaczyna z czasem stworzonym do tego, by bez pośpiechu oddawać się drobnym przyjemnościom."

Znacie taki cudowny wynalazek, jakim jest Chai Latte? Spienione mleko z miodem i korzennymi przyprawami. Bardzo słodkie i bardzo rozgrzewające. [w tym momencie musiałam przerwać pisanie posta i pójść sobie takie przygotować - no ambrozja!] Ten wosk pachnie przede wszystkim przyprawami korzennymi. Ja tu nie czuję wyraźnej nuty wanilli. Zapach jest piękny, jednak ma u mnie minusa za spadek intensywności - na początku palenia czuję się jak podczas pieczenia pierników - potem nie czuję prawie nic. Z tego powodu 4/5



"Kiedy mandarynka idzie na randkę z żurawiną – takie spotkanie musi przynieść owocny efekt! A kiedy miejscem tej nietypowej schadzki jest wosk Yankee Candle, konsekwencje mezaliansu stają się po prostu zjawiskowe! Mandarin Cranberry łączy w sobie egzotyczne, mocno energetyczne, cytrusowe nuty ze słodyczą czerwonej, zimowej żurawiny. Niespotykany koktajl pobudza i relaksuje zarazem, wprowadzając do wnętrza aurę świątecznego szczęścia i sprawnie rozświetlając ponury mrok jesiennych, coraz dłuższych wieczorów."

Zapach mocny i intensywny, ale nie przytłaczający. Wyraźnie czuć tam słodką, cytrusową nutę, a do tego znowu coś lekko korzennego. Nie czuję wyraźnej żurawiny, ale taka nuta delikatnie się przewija. Dla mnie świetny zapach na jesienne wieczory, aczkolwiek tutaj znowu minus za trwałość zapachu. 4/5

Jakie zapachy Wam najbardziej przypadły do gustu tej jesieni?

Woski, świece i kominki yankee candle możecie kupić w sklepie goodies.pl

12 października 2013

Woskowe szaleństwo #1 - Camomile Tea, Pink Sand i Beach Flowers

Tak tak, i ja uległam, po czym przepadłam. Ale co poradzić, kiedy te woski są takie wspaniałe..?

O czym mowa? Oczywiście o biorących szturmem blogosferę woskach yankee candle. O tym, czym dokładnie są woski i jak je palić możecie przeczytać TUTAJ. Od siebie dodam tylko, że najlepszym sposobem wyciągnięcia wosku z kominka jest wstawienie kominka na kilka minut do zamrażalnika - wosk odchodzi wtedy praktycznie sam ;)


Co do samego kominka - ja nawet nie wiem, gdzie był kupiony mój. Należy tylko uważać, żeby nie był ani za niski (wosk będzie się ZA BARDZO topił, kopcił i śmierdział) ani za wysoki ( wosk będzie się słabo topił i słabo pachniał). Na stronie sklepu goodies.pl możecie dostać też kominki specjalnie dedykowane do wosków YC. 


Nie trzeba topić całej tarty na raz! Wystarczy mały kawałek, nawet taki jak na zdjęciu poniżej, aczkolwiek moim zdaniem lepiej dać odrobinę więcej, bo potem łatwiej go wyciągnąć z kominka. 


Wosk uwalnia olejki eteryczne przez około 8 godzin palenia. Nie trzeba go palić 8 godzin ciurkiem - można ten sam wosk topić wiele razy, aż przestanie pachnieć (z tego co zaobserwowałam, przy różnych zapachach ten czas się zmienia). 

Po wyciągnięciu kominka z zamrażarki odzyskamy taki krążek wosku jak poniżej. Możemy go schować i za jakiś czas zapalić ponownie ;)


A teraz trochę o samych zapachach. 



"Zmierzch lata to czas odpoczynku od... odpoczynku! To – po prostu – moment, kiedy możemy cieszyć się ostatnimi promieniami ciepłego słońca, delektować słodkimi owocami i zbierać siły przed powrotem do jesiennej już rzeczywistości. Kiedy lato przemija, a wieczory stają się coraz dłuższe – dobrze jest korzystać z każdego popołudnia: celebrować je, spędzać w miłym towarzystwie i z filiżanką słodkiego, słonecznego naparu w dłoni! Camomile Tea to słomkowa, rumiankowa herbatka zaklęta w naturalnym wosku – sprawnie łączącym w sobie nuty polnych, drobnym kwiatuszków, liści herbaty i karmelizowanej, schowanej w spiżarce skórki pomarańczowej."

Ten zapach jest słodki, ale w przyjemny sposób otulający. Mi faktycznie kojarzy się z rumiankową herbatką, ale z dodatkiem miodu. Chwilowo to jeden z moich ulubieńców! 5/5


"To nie jest sen utalentowanego surrealisty, albo twórcze szaleństwo grafika odpowiedzialnego za obróbkę wakacyjnych zdjęć! Plaża usypana z różowych piasków naprawdę istnieje! Żeby tam się dostać wystarczy dobrze rozgrzać wosk Pink Sands. Kiedy kompozycja zacznie unosić się w powietrzu – poczujemy zapach bajkowych, egzotycznych, kolorowych kwiatów wychylających się łapczywie w kierunku słonecznych promieni. Wkrótce też dotrze do nas aromat słodkiej wanilii i orzeźwiających cytrusów rosnących w gajach usadowionych na skraju fantazyjnych, różowych wydm."

A ja kiedyś byłam na plaży z różowym piaskiem :) Było to dawno temu i już nie pamiętam jej zapachu, ale była to piękna laguna z palmami, a różowy piasek przebijał się gdzieniegdzie przez ten jasny, kojarzący się z tropikalnymi wyspami. Dla mnie ten wosk pachnie słodkimi owocami, ale nie potrafię wprost zidentyfikować jakimi. Jest naprawdę ciekawy, może właśnie dlatego, że niełatwo jest wychwycić zawarte w nim nuty. Również bardzo go polubiłam! 5/5


"Łączenie zapachów to trudna sztuka, którą posiadło niewielu. Ale Beach Flowers to dzieło zaiste mistrzowskie. Kompozycja odświeżającej, morskiej bryzy, ulotnych lilii i delikatnych hiacyntów oraz atakującej wszystkie zmysły intensywną słodkością tuberozy przeniesie Cię na bezkresną, tropikalną plażę. Kwiatowy aromat tej świecy sprawi, że pod stopami poczujesz rozgrzany, złocisty piach, a ostatnie promienie zachodzącego Słońca czule musną Twoją twarz. Gdziekolwiek jesteś, Yankee Candle Beach Flowers zapachem odmieni Twój świat."

Konwalia! To jest pierwszy zapach, który przychodzi mi do głowy po odpaleniu tego wosku. Co ciekawe producent nie wspomina o takiej nucie w kompozycji. Może ja się jednak nie znam na kwiatach po prostu? :P Bądź co bądź, zapach jest w 100% kwiatowy, intensywny, ale nie męczący. Mi kojarzy się bardzo wiosennie i nie do końca współgra z panującą aurą, ale może to właśnie dobry sposób, na przypomnienie sobie o tym, że po każdej zimie nadchodzi wiosna? 5/5

Jaki jest Wasz stosunek do wosków yankee candle?
Znacie te zapachy?
Który jest Wasz ulubiony?

Woski, świece i kominki yankee candle możecie kupić w sklepie goodies.pl 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...