Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żel pod prysznic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żel pod prysznic. Pokaż wszystkie posty

19 czerwca 2015

Zapachy Prowansji - żele le petit Marseillais || Ambasadorka LPM

Pamiętacie post o konferencji Le Petit Marseillais, na której byłam w marcu? Chwilę później okazało się, że zostałam zakwalifikowana do ich programu ambasadorskiego ;) Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o dwóch żelach, które dostałam.


Jak pamiętacie (lub nie :P) konferencja/warsztaty dotyczyła żelu z werbeną i cytryną. A co było w paczce ambasadorskiej?



Pięknie zapakowana paczka została przygotowana tak, aby zafundować nam trochę zabawy. Dołączono przepaskę na oczy, a etykietki były zakryte. Z przepaską miałyśmy wąchać żele i rozpoznawać ich zapach :)


Pierwszy rozpoznałam od razu, bo była to właśnie werbena i cytryna, którą już znałam ;) Trochę szkoda, że zdublował mi się żel, ale moja siostra się bardzo ucieszyła ;) Z drugim miałam większy problem. Wyczuwałam wyraźnego grejpfruta, ale nie wiedziałam, co tam jest poza tym. Okazało się, że to po prostu pomarańcza :)



Żele różnią się wielkością opakowania, ale również funkcją. Większy - pomarańczowo-grejpfrutowy służy nie tylko do mycia się pod prysznicem, ale także do kąpieli. 

Jak jest z zapachami? Werbenowy jest świeższy, bardziej ziołowy. Pomarańcza i grejpfrut pachnie zdecydowanie słodziej. Oba zapachy są ładne, naturalne, nie walą sztucznie. Bardzo mi się to podoba.

Oba się doskonale pienią - bardzo to lubię w płynach do kąpieli. Nie ma problemów z ich spłukaniem. 

Nie jestem w stanie Wam wiele powiedzieć na temat wysuszania, bo mam w domu tak twardą wodę, że po każdej kąpieli jestem sucha jak wiór :/ Ale na pewno nie potęgują tego uczucia :D

W krótkich żołnierskich słowach: jestem zachwycona. Na pewno będę wracać do żeli tej marki.

W tym miesiącu w wielu drogeriach są promocje na te żele:

- W sieci sklepów Dayli, SuperPharm oraz Drogeriach Natura i Hebe wszystkie mleczka do ciała Le Petit Marseillais 400 ml.
- W sieciach Leclerc żele pod prysznic 400ml.
- W hipermarketach i supermarketach Carrefour mleczko do ciała 250 ml.
- W sieci sklepów Selgros żele pod prysznic 250 ml, w tym także naszą nowość – żel pod prysznic Le Petit Marseillais Werbena i Cytryna.
- W sklepach SuperPharm żele pod prysznic 250 ml za połowę ceny! Trwa tam także plebiscyt żeli pod prysznic 400 ml i promocja w której do każdego żelu tej pojemności otrzymasz mleczko do ciała 250 ml 50% taniej

A Wy je znacie? Używacie?



Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

19 marca 2015

Jak zrobić peeling idealny? Warsztaty z marką Le Petit Marseillais

Z jakimi zapachami kojarzą Wam się wiosna i lato? A z jakimi Francja i Prowansja? Dla mnie wiosna to świeże kwiaty, lato owoce, a Prowansja to przede wszystkim lawenda. Dzięki marce La Petit Marseillais do tego zestawu doszedł kolejny zapach, a właściwie specjalne połączenie dwóch zapachów :)



W ubiegły wtorek miałam okazję uczestniczyć w warsztatach zorganizowanych właśnie przez tę markę. Odbyły się one w przepięknym miejscu, jakim jest restauracja Belvedere w warszawskich Łazienkach i choć byłam strasznie zmęczona po całym dniu na nogach, nie żałuję, że tam poszłam :)



Całość spotkania obracała się wokół najnowszego zapachu żelu pod prysznic proponowanego przez markę, jakim jest połączenie cytryny i werbeny. Jednak żeby nie było nudno, zamiast słuchać o produkcie, miałyśmy okazję same stworzyć coś z zaproponowanych składników. 



Nasze półprodukty i piękny słoiczek z kokardką



Słuchamy z Ewalucją i MsMelevis


Przepis na peeling


Świeża werbena - bardzo fajnie smakuje!


Całe warsztaty prowadziła senselierka Marta Siembab, która tłumaczyła nam, jakie produkty dodawać w jakiej kolejności, dlaczego ważne jest to, który olejek wkropimy najpierw i w jakiej ilości. Opowiadała również o tym, że olejek cytrynowy rozpyla się w miejscach pracy, aby zwiększyć produktywność, a olejek z werbeny pomaga na bóle mięśni i zakwasy. 


Moja ciapka pod koniec procesu produkcji :P


Słoik z datą, abyśmy wiedziały, kiedy zrobiłyśmy peeling. Ponoć może stać nawet 3 miesiące! 


Przepiękne dekoracje


Wianki ze świeżych kwiatów


Połączenie zapachu cytryny i werbeny jest bardzo świeże i orzeźwiające, ale nie wychładzające, jak cytryna z miętą. Myślę, że żel pod prysznic o tym zapachu będzie idealnym produktem do używania w nadchodzących miesiącach. Dam znać jak się sprawdzi!


Na dużą pochwałę zasługuje też prezent, który był dodawany do zaproszenia: jest to ciacho :D A wygląda dokładnie jak miniaturowy żel Le Petit Marseillais :) Ja swojego jeszcze nie zjadłam, muszę go koniecznie pokazać mamie jak wróci z podróży :P


Zachęcam Was do wypróbowania przepisu na peeling, myślę że cukier/sól i jakiś olej bazowy każda z Was ma w domu ;) A reszta składników zależy już tylko od Waszego nosa i fantazji! Ja mój produkt na pewno wypróbuję dzisiaj pod prysznicem.

Buziaki dla Was, a także dla dziewczyn, z którymi spotkałam się na konferencji! Było bardzo miło! :)


Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

23 lipca 2013

Malinowy cukierek pod prysznicem

Żeli Original Source nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. A jeżeli trzeba, to dokładniejszą recenzję pisałam TU. Dzisiaj nie chcę się rozwodzic na temat jego właściwości (ot, dobry żel pod prysznic w dobrej cenie) ale zapachu. 


Wersja malonowo-waniliowa pachnie dokładnie jak cukierki alpenliebie. Dokładnie tak samo. Apetyt rośnie od samego zapachu, aż dziwne, że coś co tak pięknie pachnie jest niejadalne :D

Dla niektórych ten zapach może być za słodki na lato, nie należy do typu orzeźwiającego, ale dla mnie jest cudowny!


Dla ciekawskich skład i opis producenta:




Jeżeli w żelach pod prysznic szukacie nie tylko dobrego, delikatnego oczyszczenia, ale także pięknego zapachu to koniecznie sprawdźcie półkę original source, ze szczególnym uwzględnieniem wersji malinowo-waniliowej :)

A jaki jest Wasz ulubiony zapach żelu pod prysznic?

20 kwietnia 2013

L'Occitane minimalistycznie - żel pod prysznic, woda toaletowa i krem na noc

Po kilkudniowej przerwie w postach (przepraaaszaaaam!) przychodzę do Was z recenzją pierwszej części miniaturek L'occitane.


Krem i żel już zużyłam, wody toaletowej pewnie jeszcze mi na trochę wystarczy.

Ale po kolei:


Immortelle
precious night cream

Krem ma bardzo gęstą i treściwą konsystencję, dzięki czemu moim zdaniem jest dość wydajny, taki słoiczek wystarczył mi na ponad dwa tygodnie codziennego stosowania. Zapach jest niestety dość ciężki i intensywny, niby szybko się ulatnia, ale mimo to mi nie odpowiadał. Ciężko znaleźć gdzieś jego skład, udało mi się go wyszperać gdzieś w czeluściach wizażu - niestety mamy tu silikon i kilak innych nie do końca przyjemnych rzeczy.

Co do samego stosowania i efektu: nie odpowiadało mi uczucie ściągnięcia zaraz po aplikacji kremu. Rano twarz faktycznie była miła w dotyku, jędrna i "wygładzona", ale mam podejrzenia, że mnie zapychał. Nie jest to do końca potwierdzone, bo wypryski mogły być spowodowane po prostu moim ówczesnym trybem życia, ale podejrzenie jest.

Za cenę regularną 250 zł/50 ml nie kupiłabym go ponownie.


Pivoine Flora
Eau de toilette

Na początku stwierdziłam, że stanowczo nie jest to mój zapach. Dla mnie jest trochę za ciężki. Niedawno się do niego trochę bardziej przekonałam i stwierdzam, że nie jest zły, jednak jest strasznie "płaski" - oprócz mocnej kwiatowej nuty nie czuć tam nic innego, podczas noszenia zapach się ulatnia, ale zupełnie nie zmienia. 

Cena regularna: 165 zł/75 ml - nie kupiłabym ponownie, przede wszystkim dlatego, że to nie mój zapach :)


Verbena Shower Gel

Ten produkt spodobał mi się zdecydowanie najbardziej, ze względu na świetny, odświeżający zapach. Lekko cytrusowy, tak jak lubię :)
Używałam go przy użyciu myjki, bardzo ładnie się pienił, nie wysuszał, używany w ten sposób wystarczył mi na dobrych kilka tygodni.

Cena 56 zł /250 ml - jeżeli ktoś miałby mi ochotę kupić go w prezencie, to chętnie przyjmę :)

Recenzja mydełka i kremu do rąk już wkrótce :)

A Wy co sądzicie o tych produktach?
Macie wyrobione swoje zdanie?





16 lutego 2012

Żele pod prysznic: Original Source i Alterra - recenzja porównawcza

Hej kochane! Bardzo przepraszam, że Was tak zaniedbuję :( Jakoś ostatnio nie mam weny, w ogóle czas spędzam ostatnio najchętniej pod kołdrą przytulona do mojego chłopaka. Czekam na wiosnę, piękne słońce i sukienki.
Projekt luty idzie jako tako. Fakt, że nie pilnuję 100% diety, ale reszty trzymałam się idealnie, a zmian nie widać. Od dzisiaj odpuszczam 30 ds, spróbuję kręcić więcej hula. Mieszankę oczyszczającą zamieniam na wodę z cytryną i sokiem aloesowym  - po wypiciu mieszanki nie można pić ani jeść przez pół godziny. Nie jest to przyjemne, gdy budzę się z saharą w ustach a wypić mogę tylko łyżkę oliwy z cytryną... Oleju lnianego wypiłam już butelkę, przyzwyczaiłam się do smaku, ale nie widzę efektów, które mogłabym przypisać tylko jemu.

Mam też do Was takie pytanie: jaki sposób na mega nawilżenie skóry możecie mi polecić? Najchętniej bezparabenowy :P Przez twardą wodę i mrozy mam na skórze niesamowitą bolącą skorupę. Olej kokosowy nie pomaga... Macie jakieś pomysły?

A teraz przechodzę do właściwej recenzji :D
Chciałabym dla Was porównać dwa naturalne, wegańskie żele pod prysznic dostępne w drogeriach Rossman:



*Alterra, Żel pod prysznic borówka i wanilia KWC
Skład: Aqua, Alcohol, Glycerin, Coco - Glucoside, Xanthan Gum, Disodium Cocoyl Glutamate, Sodium Laurolyl Lactylate, Sodium Citrate, Caprylyl/Capryl Glucoside, Parfum, Citric Acid, Sodium Cocoyl Glutamate, Glyceryl Oleate, Vaccinium Myrtillus Fruit Extract.


*Original Source, Żel pod prysznic z czekoladą i miętą KWC
Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Parfum, Cocamide DEA, PEG/PPG 120/10 Thrimetylopropane Trioleate, Laureth-2, Mentha Pipenita Leaf Extract, Theobroma Cacao Seed Extract, Lactic Acid, Glicerin, Sodium Benzoate, Styrene/Acrylates Copolymer, Ethylhexyl Methaxycinnamate, Diethylamino Hydroxybebenzoyl Hexyl Benzoate, Tetrasodium Glutamate Diacetate, CI61570, CI19140, CI16255, CI16035


Obaj producenci chwalą się tym, że ich kosmetyki są naturalne i wegańskie (nie testowane na zwierzętach ani nie zawierają składników pochodzenia zwierzęcego). W żadnym z nich nie znajdziemy parabenów. Pod tym względem oba mają u mnie plusa.
Dalej - wyraźnie widać, że skład żelu original source jest dużo dłuższy. Osobiście nie lubię, jak kombinuje się tam, gdzie nie trzeba, wolę kosmetyki o prostych, czytelnych składach. Tu wygrywa alterra gdzie praktycznie każdy składnik mogę od razu rozpoznać, chociaż pobieżnie.
Ostatnia rzecz - przesuszacze. Żel original source zawiera SLeS a żel alterry alkohol (alkohol stosuje się w kosmetykach naturalnych jako konserwant. W kosmetykach lavery czy dr.haushka najczęściej są one niewyczuwalne, jednak alterra potrafi z nimi przesadzić). Czytałam recenzję żelu alterry, w którym dziewczyna narzekała na wysuszenie. Ja niestety nie jestem w stanie tego stwierdzić, bo moja skóra i tak jest cały czas sucha przez twardą wodę i i tak codziennie ją balsamuje/olejuję. Jednak wydaję mi się, że żel original source wysusza mnie trochę bardziej. 


Konsystencja:
Żel OS ma typową lejącą kremową konsystencję, którą porównałabym do konsystencji żelu ziaja masło kakaowe. Pieni się doskonale - czym się dziwić? Sulafate wysoko w składzie. Ładnie się spłukuje.
Żel Alterry natomiast ma dziwną konsystencję, z którą wcześniej się nie spotkałam. Jest bardziej żelowa, ale nie jak galaretka, tylko jak taki... glut? Ciężko mi to wytłumaczyć :P Prawie w ogóle się nie pieni, nawet przy użyciu myjki. Można powiedzieć, że się "maże", przykleja do skóry, i trzeba potrzeć ręką, żeby go spłukać.  W tym punkcie wygrywa OS, chociaż nie skreślam Alterry, bo wiem, że ta konsystencja jest skutkiem ubocznym braku mocniejszych detergentów.

Zapach:
Oba żele są cudowne! Jeżeli miałabym porównać je do jedzenia, to alterra pachnie dokładnie jak jagodowy Danio, a original source jak czekoladki after eight. Zapach pierwszego utrzymuje się na skórze dość długo i jest bardzo słodki, natomiast os nie bardzo się utrzymuje, ale dzięki mięcie jest odświeżający i energetyzujący. Oba na duży plus. 

Cena:
Original Source - 10 zł/250 ml
Alterra - 7,5 zł/ 200 ml

Dostępność: 
Obie firmy są dostępne w drogeriach Rossmann. Żel alterra jest oznaczony napisem "edycja limitowana", ale widzę go w sklepach od wakacji i nie zanosi się, żeby go wycofywali.

Męskim okiem:
Na koniec kilka słów od mojego mężczyzny: 
"Czekoladowy fajny, ale bardziej pachnie miętą, a jagodowy spoko, ale się gorzej ciapcia" :D

Próbowałyście któregoś z tych żeli? A może inne zapachy tych firm?
Mam nadzieję, że nie obraziłyście się na mnie za tę nieobecność :*

A teraz przyznać się, ile pączków dzisiaj poszło? (u mnie jeden i kawałek ciasta :P)





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...