Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lush. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lush. Pokaż wszystkie posty

14 listopada 2013

Skompresowany szampon czyli Lush w kostce - wersja Ultimate Shine

Szampon w kostce to jedno z moich absolutnych must have. 
Czemu?
Bo jest mały, super wygodny, idealny na podróże czy na siłownie.
Do tego czyści jak mało co!

Ta kostka jest moją drugą. Ale jedna wystarcza mi na ponad rok - wydajność jest niesamowita.
Jak to w ogóle obsłużyć?
Mydlimy sobie kostką ręce i powstałą pianą myjemy włosy. Nic prostszego!

Jeśli chodzi o skład, to lushe w kostce to typowe SLSiaki, więc nie polecam ich do codziennego użytku, ale nie zrobiłam sobie jeszcze nimi krzywdy myjąc nimi włosy na wyjeździe codziennie przez dwa tygodnie.

Skład: Sodium Lauryl Sulfate, Ammonium Lauryl Sulfate, Perfume, Elemi Oil, Ylang - Ylang Oil, Violet Leaf Absolute, Gardenia Extract, Golden Sparkles, Benzyl Benzoate, Limonene, Linalool.

Efekt nabłyszczenia, obiecany w nazwie produktu, jest faktycznie zauważalny! Naprawdę lubię nim myć włosy :)


Wady?
Cena - ok. 4 funtów
Dostępność - nie ma jeszcze lusha w PL i trzeba przywozić to cudeńko z zagramanicy...


Znacie? Lubicie? Piszcie!

30 września 2013

Ulubieńcy Września ;)

Mamy ostatni dzień miesiąca. Czy to nie idealna pora na ulubieńców? :)


Kosmetycznie:

Świetna odżywka Garnier Goodbye Damage, o której na pewno napiszę coś więcej
Wróciłam do Jantaru jakiś tydzień temu i już widzę pozytywne efekty!
Szampon Lush w kostce Ultimate Shine dzielnie towarzyszył mi na wyjazdach, już drugi rok z rzędu. Czekam, aż Lush pojawi się w Polsce i nie będę musiała czekać, aż ktoś pojedzie do UK, żeby uzupełnić zapas ;)



Akcesoria i gadżety:

torebkę chciałam kupić już dawno temu, kiedy to Em pokazała na blogu swoją. Niestety wtedy już jej nie dostałam. Jakaż była moja radość, gdy dopadłam ją na wyprzedaży, za całe 19,90 :D Od tamtej chwili towarzyszy mi dzielnie, jest absolutnie idealna, jeżeli potrzebujemy zabrać tylko kilka rzeczy do samochodu, albo wrzucić ją do koszyka na rowerze. No i ten napis! 

Kalendarz upolowałam w biedronce. Pomaga mi jako tako zapanować nad moim życiowym chaosem ;) 

Filmy:


Czyli nadrabiamy braki w klasyce ;)


Jeżeli chcecie obejrzeć dobrą, a nie durną komedie, to polecam ten film.

Seriale:

Wróciły moje dwa ukochane seriale - How I met your mother i Greys Anatomy! :D



Książki:


Baardzo długo mi zajęło przeczytanie tej książki, ale zajarałam się i już czytam kolejny tom ^^



Tę powieść można było zdobyć w ebooku za darmo, skanując kod z plakatu rozwieszonego na przystankach. (nie wiem czy dalej działa, ale link do zdjęcia tego plakatu znajdziecie na moim fanpage'u ;) )
Jeżeli lubicie tego typu powieści obyczajowe i nie przeszkadza Wam czytanie o ludzkich dramatach, to serdecznie polecam tę książkę :)

Muzycznie:







Pinezkowo:

Randomowo:

10 września były moje 21 urodziny, które dzięki moim cudownym znajomym oraz hojnym rodzicom po raz pierwszy od mojej osiemnastki nie wyglądały tak:


Zaczynając od kupna samochodu, poprzez niespodziankę na plaży na opijaniu tych urodzin przez trzy dni na praktykach kończąc - wszystko było cudowne, perfekcyjnie i jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczynili :*:*:* Postawiliście sobie wysoko poprzeczkę na przyszły rok :D

Standardowe pytanie: znacie coś z tego, o czym pisałam? Lubicie? 

28 maja 2012

MiniHaul z Lush'a!

Zacznę od tego, że ta notka miała się pojawić wczoraj, ale przez ostatnie 24 h nie miałam internetu. Tak właśnie potwierdza się to, co mam napisane w opisie i często się z tego śmiejecie :D

Na kosmetyki Lush'a byłam nakręcona odkąd odkryłam jakiś rok temu youtubowiczki - po filmikach nieesi25 i joy wiedziałam, że MUSZĘ coś z tych kosmetyków wypróbować. Chciałam nawet zamawiać paczkę z zagranicy, ale powstrzymała mnie cena. 

Na szczęście zaraz potem w wakacje moja przyjaciółka pojechała do Londynu i kupiła mi mój pierwszy szampon w kostce - squeaky green i kostkę do masażu hottie. Szampon już wykończyłam - był cudowny - a kostki mam końcówkę - również uważam ją za super fajną rzecz. Ale na recenzje przyjdzie czas kiedy indziej. W końcu miał być haul ;)

Jak tylko dowiedziałam się, że moja mama wybiera się na wyspy, wiedziałam, że będzie musiała wejść do Lush'a :D Zrobiłam dość długą listę zakupów (i tak się powstrzymywałaaam!!!) po czym dowiedziałam się, że LUSH MA WEJŚĆ DO POLSKI. Ponoć już w październiku mają otworzyć swój sklep w Warszawie + sklep internetowy. Nie wiem z czego to wynika (może dzięki Euro świat dowiedział się o tym, że istnieje taki kraj jak Polska?) ale w tym roku otwierają też Victoria's Secret w Złotych Tarasach (Warszawa) i chodzą plotki, że również w tym roku mamy się doczekać polskiej wersji Amazonu. Ja jestem przeszczęśliwa :D

W każdym razie w końcu poprosiłam mamę o dwie rzeczy - myjadło do buzi - Coalface i szampon w kostce Blondie lub jakikolwiek inny.





Blondie już nie robią, dostałam Ultimate Shine. Wszystko jest zapakowane w papier. Dorzucili też gazetkę, której jeszcze nie miałam okazji przejrzeć.




Coalface:
Liquorice Root Decoction (Glycyrrhiza glabra), Propylene Glycol, Rapeseed oil; Sunflower oil; Coconut oil (Brassica napus; Helianthus annuus; Cocos nucifera), Water (Aqua), Perfume, Sodium Stearate, Sodium Hydroxide, Sodium Lauryl Sulfate, Powdered Charcoal, Sandalwood Oil (Santalum austro and Santalum spicatum), Rosewood Oil (Aniba rosaeodora), Sodium chloride, Geraniol, Linalool, Silver Edible Lustre

Stwierdziłam, że jednak wrócę do mycia twarzy wodą i detergentami. Używam ostatnio ciężkich kosmetyków do twarzy (rano filtr, wieczorem ciężki krem wybielający) i potrzebuję to porządnie zmyć. Tę kostkę poleca Ania z cudownych diet, a jak ona coś poleca, to musi być dobre :D
Kostka opiera się na wyciągu z lukrecji i węglu. Ma też SLS, ale dość daleko w składzie. Póki co myję nią twarz dwa razy dziennie. Zaraz po umyciu czuć lekkie ściągnięcie, zobaczymy czy przy dłuższym używaniu nie zacznie wysuszać. 
Na KWC ma świetne opinie!

Ultimate Shine Shampoo Bar:
Skład: Sodium Lauryl Sulfate, Ammonium Lauryl Sulfate, Perfume, Elemi Oil, Ylang - Ylang Oil, Violet Leaf Absolute, Gardenia Extract, Golden Sparkles, Benzyl Benzoate, Limonene, Linalool.

Te szampony w kostce mają SLS na pierwszym miejscu. No cóż, jakoś to się musi pienić. Oczyszczają niesamowicie - włosy po nich aż skrzypią. Ale powiem Wam, że squeaky green używałam przez jakiś czas (całę zeszłe wakacje?) codziennie i nic złego się nie stało. Na KWC ma różne opinie, ja użyłam go dopiero raz i mi się podobało, ale nie chcę niczego mówić przedwcześnie. 

Miałyście do czynienia z kosmetykami Lush'a ? Co o nich sądzicie? Może macie jakieś ulubione?


Na koniec: 
Nie wiem czy oglądacie filmiki Oleski, ale ostatnio mówiła o loterii
mi za drugim razem udało się wygrać szczotkę i dzisiaj do mnie przyszła - bardzo szybko!



Dostałam też magazyn fryzjerski, który raczej mi się nie przyda, ale chętnie przejrzę :D 


Buziaki i do następnego razu!!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...