Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakiery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakiery. Pokaż wszystkie posty

29 października 2016

Polskie lakiery Sense&Body - czy warto?

sense&body

Jeśli chodzi o lakiery do paznokci, to wypracowałam sobie zaufanie do kilku marek i rzadko eksperymentuję z nowymi markami. Dlatego gdy zaproszono mnie na spotkanie z nowymi markami lakierów do paznokci sense&body, nie byłam pewna czy lakiery mi się spodobają. Jesteście ciekawi co wyszło z tego eksperymentu? 

12 listopada 2014

Manicure Królowej Śniegu

Ten manicure jest już typowo zimowy, przynajmniej mi się tak kojarzy, ale nie mogłam go nie wypróbować :) Użyłam płytki B.01 od B. loves plates, lakieru Colour Alike "pod chmurką" i białego Rimmel by Rita Ora. 

Mi takie zdobienie kojarzy się z okruchami lustra, które zamroziły serce Kaia w bajce "Królowa Śniegu".







A Wam jak się podoba?

22 września 2014

Mój własny lakierownik

Kiedy kolekcja lakierowa zaczyna przekraczać 10 sztuk, pojawia się problem: czy ja już nie mam takiego koloru...? Jak go rozwiązać? Na przykład za pomocą zeszytu z "wzornikiem", który ja nazwałam pieszczotliwie   l a k i e r o w n i k i e m.


Zaczęło się od notesika na adresy, który był w moim moleskinie, a był totalnie nieużywany. Postanowiłam wykorzystać go do tego, nad czym myślałam od dawna i umieścić w nim swatche moich lakierów :) Efekt jest chyba całkiem ok ;)


Podzieliłam je względnie kolorystycznie, a każdą grupę kolorystyczną oznaczyłam na zakładkach z literkami :)


Nie mam zbyt ładnego pisma, wiem o tym :D
Na papierze widać też tekturę lakieru, np. piaskowego.


Najlepsze jest to, że ten adresownik idealnie mieści się w mój kalendarz - takie w końcu było jego przeznaczenie - i łatwo mogę go zabrać wszędzie ze sobą :)

Póki co jestem zadowolona z tego patentu.

Jakie są Wasze sposoby na opanowanie rosnącej kolekcji lakierów? :)

9 maja 2014

Stemplujemy przepięknie.

 Stemplowanie jest dla mnie jedną z najprzyjemniejszych i najbardziej efektownych technik w manicure. Od wczoraj dzięki Born Pretty Store mogę się w nie bawić z przyjemnością ;)



Wzorek się trochę porozjeżdżał, ale no cóż, brakuje mi wprawy :)


Cudny tulipanek, prawda?


Sprawcą zamieszania jest podwójny stempel i kwiatkowa płytka z Born Pretty Store.


Stempel jest poręczny, posiada dwie gumki - mniejszą zieloną, która pozwala precyzyjnie nakładać małe wzorki, i większą która obejmie swoją powierzchnią nawet duże i długie paznokcie.


Od pierwszego użycia (ten mani jest drugim, które nim robię) się kompletnie zakochałam. Niedoróbki wynikają z mojej niekompetencji, stemplowi nie mam nic do zarzucenia. Skrobaczki nie używałam - jest metalowa. Zastąpiłam ją kartą. 

Jeżeli szukacie taniego stempla, to nie inwestujcie w essence. Ten dostaniecie za niecałe 2,5$, z darmową przesyłką, a na końcu posta czeka na Was kod na dodatkowe -10% ;) 


Jeśli chodzi o samą płytkę, to mamy tutaj dwa wzory na cały paznokieć i kilka mniejszych (które też umówmy się są całkiem spore :P)

Samojebka zawsze spoko, nie? :P


Póki co testowałam ten i gałązkę nad nim. Ślicznie się odbijają! 
Płytkę kupicie TU za niecałe 2$. Jak za darmo.


Lakiery, których użyłam do zdobienia to manhattan lotus effect 43K i golden rose rich color nr 35


Obiecany kod rabatowy dla Was:



Jak Wam się podoba? Mnie tylko zdrowy rozsądek powstrzymuje przed zmyciem tego i stemplowaniem dalej :P

9 grudnia 2013

Różowy piasek od Wibo

Co robi blogerka jak dostanie kartę prezentową do rossmana? :>
Zgadłyście, kupuje lakiery :D

Oto pierwszy z nich - prześliczny piasek z Wibo, numerek bodajże 2. 
Dla mnie wygląda jak świąteczna bombka, a z drugiej strony będzie też perfekcyjny na lato!


Na serdecznym palcu mam dodatkowo matowy top z brokatem, taki eksperyment ^^






I jak tu się nie zakochać..?

22 lipca 2013

Dlaczego mi to robisz cholero?



Znacie to uczucie, kiedy znajdujecie lakier o przepięknym kolorze, takim jakiego jeszcze nie miałyście, który ślicznie się komponuje z waszą karnacją i w ogóle och ach aleeeeeee...
kompletnie nie chce współpracować?
Tak, ja wiem, first world problem, ale no do cholery, jak już ktoś pracuje nad tymi lakierami, to mógłby się odrobinę bardziej postarać i zrobić coś, żeby one tak nie smużyły, albo przynajmniej wysychały jakoś po ludzku przy tym milionie warstw, który trzeba nałożyć, żeby smug WZGLĘDNIE nie było.








Oczywiście paznokcie są pouszkadzane, bo nie dało się wyczekać aż do końca wyschną. 

Skórki dalej w stanie godnym pożałowania. ale się staram, naprawdę. 

Także kolejny lakier z kolekcji me&my ice cream okazał się mieć ten sam problem - kolor ładny, ale smuży przeokrutnie. Decydujcie same czy warto. 

17 lipca 2013

Lody lody komu lody?

Wakacje mamy pełną gębą, a razem z nimi wakacyjne limitowanki.
W hebe pojawiło się niedawno essencowe "Me&My Ice Cream".

Udało mi się kupić kilka rzeczy (niestety kuleczek już nie było :( ) i na pierwszy ogień leci lakier o wdzięcznej nazwie "Ice Ice Baby" ^^ 


Oczywiście aparat nie chciał ze mną współpracować - kolor jest cieplejszy i nieco bardziej różowy niż na zdjęciach...


Na paznokciach mam dwie warstwy i topcoat, niestety skubany smuży, ale jest to do opanowania. 





Przepraszam za stan moich skórek, ale są zmasakrowane po kuracji eveline 8w1 i staram się je odratowywać jak tylko mogę - niestety nie jest to takie proste.

Lakier jest bardzo uroczy, ale ze względu na smużenie nie wiem czy wart uwagi - zdecydujcie same ;) Przy następnym malowaniu paznokci pokażę kolejny kolor :)

28 czerwca 2013

Piasek z Marsa.

Koncepcja wszelkiego rodzaju lakierów strukturalnych urzekła mnie od samego początku. 
Bardzo podoba mi się to, że można w tak łatwy sposób uzyskać fajną fakturę na paznokciu, a nie tylko wybór mat czy błysk. 
Kiedyś próbowałam zrobić efekt szronu na paznokciach posypując lakier solą, ale zupełnie nic z tego nie wyszło :D

Problem miałam jednak z dostępnością tych lakierów. Albo nie było w Polsce, albo trzeba było zamawiać przez internet, albo do salonu daleko. 
Aż w końcu w starym poczciwym Rossmanie wpadły mi w ręce "piaski" od Lovely. 
Dlaczego "piaski" a nie piaski? O tym za chwilę :)


Na pierwszy ogień leci kolor 01 czyli czerwień. 


W butelce kolor wygląda na zdecydowanie bardziej czerwony niż na paznokciach. W buteleczce czerwień jest intensywna, prawie jak wóz strażacki. Po wyschnięciu zamienia się w coś czemu bliżej do koralowego.


Lakier nie jest piaskowy w dosłownym sensie.
Moim zdaniem jest to po prostu efekt nałożenia miliarda warstw brokatu, który mi osobiście bardzo się podoba, a tutaj wystarczą mi dwie warstwy :) 


Oprócz czerwieni mamy tutaj mnóstwo złotych drobinek


Zmywać skubańca jeszcze nie miałam okazji, dlatego opowiem o tym przy swatchach kolejnego koloru :)


Cena to ok. 8 zł, dostępne w rossmanach :) 

Co sądzicie o tego typu lakierach?
Testowałyście już jakiś?

24 maja 2013

Idealna brzoskwinia od Miss Sporty

W tym lakierze zakochałam się jak tylko spojrzałam na niego w rossmannie. Idealny odcień, dokładnie taki, jakiego od dawna szukałam. Zresztą zobaczcie same:



Lakier kryje po dwóch warstwach, schnie przyzwoicie i jest całkiem trwały, aczkolwiek nie chcę oceniać trwałości, bo moje paznokcie ostatnio szczerbią się jak głupie i muszę malować paznokcie co dwa dni :P

Jedyne czego mogę się czepić to konsystencja, bo od nowości był dość gęsty. 





Idźcie póki jest promocja w rossmanie i kupujcie! :D
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...