Pokazywanie postów oznaczonych etykietą isana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą isana. Pokaż wszystkie posty

4 marca 2016

Ulubieńcy kosmetyczni - styczeń & luty 2016


Wiecie co to jest prawo Murphiego? No na pewno wiecie. Tak więc jak wczoraj postanowiłam, że zdjęcia na bloga porobię dzisiaj. A dzisiaj co? Zero światła. Dlatego zrobiłam tylko jedno. Spróbowałam je jakoś powyciągać, żebyście coś widzieli, dlatego wybaczcie niedociągnięcia :)

Ale wróćmy do tematu dzisiejszego posta, czyli kosmetycznych ulubieńców początku roku :)

Oliwka Babydream - hit włosomaniaczek. Ja ostatnio używam jej nie na włosy, a na ciało. Świetnie pomaga walczyć z zimowym przesuszeniem. Wkrótce opiszę jak dokładnie :)

Odżywka Isana Oil Care - kosztuje jakieś śmieszne pieniądze - 4-5 zł, a skład ma świetny. I działanie na włosy też! Jeśli jeszcze nie znacie, spróbujcie :) 

Pianka do golenia Balea o zapachu różowego grejpfruta - uwielbiam ich pianki. Pięknie pachną, działają tak jak powinny. Tym bardziej mi smutno, że zapas mi się kończy.

Paletka Zoeva Rose Golden - ostatnio praktycznie nie ma makijażu, w którym bym jej nie użyła. Świetne kolory - sami zobaczcie w podlinkowanym poście ze swatchami :)

Korektor Wibo Deluxe Brightener - pięknie rozświetla okolice oczu. Nie jest  drogi, a produktu w pędzelku bardzo wygodnie się używa.

Szczoteczka curaprox ultra soft - odkąd pamiętam mam problem z krwawiącymi dziąsłami. Odkąd używam tej szczoteczki problem praktycznie zniknął. I mam wrażenie, że domywa dużo lepiej niż zwykła. 

To tyle z tej kategorii, a już wkrótce ulubieńcy niekosmetyczni ;) 

Znacie te produkty? Co słychać w Waszych ulubieńcach? :)



Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

21 marca 2012

Rossman po raz kolejny + moje nowe dziecko :D

Zacznę od wieści, która na pewno Was ucieszy:
Udało mi się dzisiaj kupić nowy aparat!!
Myślałam, że będę musiała poczekać jeszcze kilka miesięcy, ale dzięki mojej znajomej udało mi się zdobyć dobry aparat po śmiesznie niskiej cenie, tak więc jest już caaały mój!

Moje nowe dziecko to różowy canon ixus 110 IS:
www.quangbasanpham.vn

Nie jest to co prawda najnowszy model, ale parametry ma dobre - na pewno wystarczające dla mnie :) Poza tym to w końcu Canon :D 

Póki co niewiele mogę o nim powiedzieć, uczę się go obsługiwać, ale już zaplusował robiąc ostre zdjęcia bez flasha, co mojemu olympusowi się nie zdarzało :D Jest mały, poręczny, solidnie wykonany. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie :)

A teraz przechodzę do moich dzisiejszych zakupów. 


Czy ktoś potrafi mi wytłumaczyć, dlaczego blogspot ignoruje to, że obróciłam wcześniej zdjęcia? 
Trudno, z góry przepraszam za skurcze karku ;)

Do włosów:

*Płyn do kąpieli Babydream fur mama: ma ciekawy skład, ponoć świetny do włosów. 
*Maska do włosów Alterra z granatem: zbierałam się do tego zakupu od dawna. Była w promocji - myślę, że to wystarczający argument ;)


Do twarzy:

*Dwie maseczki peel-off z grejpfrutem, Efektima. Dołączona jest do nich próbka balsamu nawilżającego
*Krem tonujący Alterra: kolejny produkt, którego byłam ciekawa od dawna. Wykorzystałam wizażowy kod i dostałam go 20% taniej. Zagapiłam się, bo wczoraj jeszcze był w promocji i po zsumowaniu rabatów miałabym go za jakieś 5-6 zł.


Do ciała:

*Masło isana o zapachu orzecha włoskiego: wprawdzie biedronkowe masło nie jest wykończone nawet w połowie, ale plakietka "edycja limitowana" zmotywowała mnie do wcześniejszego zakupu. Chociaż sądzę, że te produkty będą tak samo limitowane, jak jagodowy żel alterry, który od sierpnia z półki nie zniknął ;)

Nie udało mi się kupić waniliowego peelingu z Isany i maści babydream fur mama modnej ostatnio wśród włosomaniaczek. A szkoda, bo peeling by mi się przydał, a maść wycofują i mogę jej już nie uświadczyć.

Jeśli macie ochotę na jakiś produkt do twarzy z linii Alterra, to do końca marca, podając przy kasie ten kod: 
2981417258193 
dostaniecie 20% zniżki na jeden produkt.
Kod można wykorzystywać wielokrotnie, jednak działa tylko na jeden produkt na raz - jeśli chcecie kupić ich więcej, musicie podzielić zakupy na kilka transakcji (najprościej chyba wybrać się z koleżanką ;) 

Od teraz szykujcie się na więcej zdjęć!!






23 stycznia 2012

Dzisiejsze zakupy w Rossmanie :)

Nareszcie udało mi się wyrwać mamę na zakupy w celu uzupełnienia kończących się kosmetyków. Oto co dziś wpadło w moje ręce:


Żel uniwersalny BD - to już moja druga butla. Jestem z niego zadowolona - ładnie myje włosy, zmywa oleje, nie podrażnia. Póki co nie mam ochoty na szukanie innego myjadła :)


Odżywka garnier z awokado i masłem karite: również druga butelka - to moja odżywka numer jeden, o czym zresztą wspominałam w poprzedniej notce :) Świetnie wygładza włosy, a na tym mi bardzo zależy - od nawilżenia i odżywiania mam oleje/maski nakładane przed myciem. Odżywki po myciu mają mi pomóc uporządkować włosy.


Żel pod prysznic Original Source - czekolada i mięta. Wreszcie dopadłam te słynne żele :) Wybór zapachów jest duuuży, ale trzeba wąchać przed zakupem, bo niektóre pachną bardzo sztucznie. Ten zapach idealnie oddaję czekoladę miętową, którą uwielbiam :) Produkt jest wegański, nie zawiera parabenów. Ma SLS, ale w żelach pod prysznic mi to aż tak nie przeszkadza - i tak muszę się balsamować po każdym myciu.


Mokre chusteczki dla dzieci, Babydream - Nivea'owskie już mi się kończ. Tych jeszcze nie używałam, ale wychodzą taniej i na szczęście mieszczą się do mojego pudełka po tych z Nivea. :) 


Zmywacz do paznokci Isana - Ma w składzie aceton, ale pamiętam, że miał pochlebne recenzje. Oby się sprawdził, bo wzięłam większą butlę! 


I na końcu to, na co czekałam od dawna :) Olejek do masażu alterra - migdał i papaya. Te olejki są teraz w promocji - u mnie wszystkie były po 11,99, wiem, że u niektóych jest po 9.99 oprócz tego z brzozą. Nie wiem z czego to wynika... Olejek ma fajny skład - wiele naturalnych olei i ekstraktów. Mam zamiar używać go do OCM, na włosy i może jako balsam do ciała, jak uda mi się wreszcie wykończyć sztuczne masła. 
Nie wiem czy już się wam chwaliłam, ale chcę przerzucić moją pielęgnację na jak najbardziej naturalną :) 

Kupiłam też suszone mango i jakiś taki owocowy napój tej samej firmy. I tutaj nauczka: nawet jeżeli na czymś jest napisane wołami "naturalne" trzeba sprawdzić skład. Kto pakuje aspartam do naturalnego soku???

Co do postanowień noworocznych, na razie trzymam się tylko codziennego balsamowania :P Dzisiaj ruszyłam od nowa z dietą, jedynym grzeszkiem była kolacja w chińczyku koło rossmana :P Ale jeszcze tylko tydzień i zabieram się za akcję luty, której poświęcę osobnego posta.  Jutro mam egzamin z podstaw ekonomii, w czwartek z teorii gospodarki przestrzennej i w następny wtorek z historii urbanistyki - tego boję się najbardziej, bo muszę się nauczyć bardzo obszernego materiału na pamięć... No ale potem przerwa aż do 13.02 :) Już nie mogę się doczekać!!

Znacie te produkty? Jakieś wskazówki, opinie? Czekam na Wasze komentarze! :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...