Kiedy w mojej szafie postało pudełko z kosmetycznymi zapasami, a potem obok niego kolejne, poczułam się jak prawdziwa blogerka :D Nie no, oczywiście żartuję, jednak prawda jest taka, że różnymi zbiegami okoliczności stałam się zbieraczką. Pomogły promocje, pudełka beGlossy i inne okazje. Dzisiaj chcę się Wam przyznać do problemu i przedstawić mój pomysł na jego rozwiązanie :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
17 sierpnia 2016
28 lipca 2016
Ulubieńcy lipca 2016 - Clarena, Revlon, Pixie, Flos lek
Dacie wiarę, że to już połowa wakacji? Ja w to zupełnie nie wierzę :D Dopiero co kończyłam studia, a tu już sierpień! W zeszłym miesiącu się chyba nie wyrobiłam z ulubieńcami, ale w tym będą! Obiecywałam kosmetyczne posty, to są :) Czytajcie!
25 maja 2016
Co zabieram na długi weekend? Kosmetyczka z pielęgnacją
Cześć!
Dziś wieczorem wyjeżdżam na długi weekend do Poznania :) Wszystko już spakowane (oczywiście poza szczoteczką do zębów, o której zapomniałam xD) więc postanowiłam Wam pokazać, co ze mną jedzie :)
Zabieram jednorazową maszynkę, do tego mój mężczyzna dorzucił swój krem do golenia, z którego skorzystamy oboje. Chusteczki do demakijażu będą mi potrzebne tylko trochę, bo zabieram olejek myjący z biochemii urody (przelany w malutką fiolkę). Te dwa produkty pozwolą mi oczyścić cerę, którą później spsikam hydrolatem z róży damasceńskiej. A na to krem vichy aqualia - takie opakowanie powinno być idealne dla nas dwojga na 5 dni.
Przy wyjazdach bardzo sprawdzają się miniaturki. Biorę szampon -417 i balsam do ciała z vichy. Oba produkty otrzymałam w beGlossy. Do tego zabieram całą armię próbek, które przecież kiedyś trzeba zużyć, a w domu nie mam na to weny ;) Do mycia mam olejek le petit marseillais, przelany w opakowanie z pompką :)
Weekend zapowiada się upalnie, dlatego spakowałam dwa produkty przeciwsłoneczne, które otrzymałam jakiś czas temu od Avene. Olejek z SPF30 i krem do twarzy z tintem SPF50, który ostatnio służy mi jako podkład.
I na koniec zapachy - mocny dezodorant w kulce z fa i mgiełka z Bath&Body Works, o ślicznym, wakacyjnym zapachu :)
Oprócz widocznych tu rzeczy zapakowałam też podstawową kolorówkę i kompaktowy tangle teezer :)
Powiedzcie mi, jak się pakujecie na takie wyjazdy? Bierzecie więcej czy mniej kosmetyków? Próbki, miniaturki czy całe opakowania?
A w ogóle - wyjeżdżacie gdzieś?
Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)
Etykiety:
kosmetyczka
,
kosmetyki
,
pakowanie
,
wyjazd
19 kwietnia 2016
Kwietniowe beGlossy - co jest w środku? :)
Właśnie - dosłownie przed sekundą - odebrałam kwietniowe, wiosenne pudełeczko beGlossy. Jeśli jesteście ciekawy co jest w środku, to zapraszam. Jeśli czekacie jeszcze na swoje pudełko i chcecie mieć niespodziankę, to poczekajcie z czytaniem do jutra :)
Ostatnie pudełko zamawiałam już dawno temu i szczerze mówiąc już zapomniałam, jak fajne jest ich otwieranie - taka mała gwiazdka! Do tego wszystko jest ślicznie zapakowane :)
To jak, ciekawi co znalazło się w wiosennym pudełku?
Exclusive cosmetics - hydrożelowe płatki pod oczy z wyciągiem z pereł i betainą. Może to głupie, ale z nich ucieszyłam się chyba najbardziej - zawsze chciałam przetestować takie płatki a nigdy nie miałam okazji. Na pewno długo nie będą czekały na test :)
Catrice - poczwórne cienie absolute eye colour. Bardzo podobają mi się kolory w tej paletce. Myślę, że będą ładnie grały z moją tęczówką, a taki zestaw warto mieć w kosmetyczce - czwórką zrobimy pełny makijaż oka.
Carmex - carmexy to produkty kultowe. Zawsze kupowałam te w tubce, sztyft pewnie będzie wygodniejszy. Ten jest limonkowy! Z SPF 15 będzie super na lato.
Bioderma - Hydrabio perfecteur SPF 30 - krem nawilżający, wygładzający i rozświetlający. Mimo tego, że zgromadziłam spore zapasy kremów do twarzy, to mega cieszę się z tego. SPF 30 będzie super na lato, a dobrych kremów nawilżających nigdy za wiele.
-417 - szampon witaminowy Catharsis. Przyznam szczerze, że to jedyna marka, której nie znam w tym zestawieniu. Szampon zawiera minerały z morza martwego, witaminy i wyciągi z różnych miłych roślinek. Miniaturka jest całkiem spora, ma 40 ml. Myślę, że zatrzymam go sobie na jakiś wyjazd :)
I jak wypada pudełko? Moim zdaniem bardzo dobrze :) Na 5 produktów 4 są pełnowymiarowe, każdy z nich na pewno wykorzystam. Cienie są tak śliczne, że chyba zaraz pójdę je wypróbować ^^ Chcecie własne pudełko? Możecie zamówić je TUTAJ do czego zachęcam :) I UWAGA! Do końca kwietnia możecie skorzystać ze specjalnie przygotowanej dla Was zniżki -20 zł na zestawy z kodem:
tbg20LILIOWY
Dajcie znać czy skorzystacie :)
Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)
22 lutego 2016
Organizery z Biedronki - Haul :)
Od dziś w Biedronkach znów można dostać kultowe już w blogosferze organizery na kosmetyki i biżuterię. Okazja jest niezła, bo każdy z nich kosztuje tylko 9,99. Raczej ciężko dostać tego typu produkty w podobnej cenie. Dlatego z samego rana przeszłam się do Biedronki po kilka organizerów - moja szafka w nowej łazience wymagała poważnej interwencji.
Zdecydowałam się na 4 organizery. Pierwszy z nich, taki z miejscem na szminki i kilka większych rzeczy, już mam. Ale jest na tyle wygodny, że postanowiłam kupić taki kolejny.
Drugi - na pędzle, tusze itp. - bardzo fajny i przydatny. Ten najniższy pojemnik mógłby być odrobinę wyższy, ale w takim rozmiarze nadaje się na to, żeby położyć na nim np. gąbeczkę do makijażu.
Pudełeczko z pokrywką, dedykowane na waciki itp. Myślę, że ta część z dziurką będzie też spoko na gumki do włosów :) Fajnie, że ma pokrywkę, bo schowane tam rzeczy, nie będą się kurzyć.
Na koniec został organizer już typowo na biżuterię - i z niego jestem najmniej zadowolona... Jest za niski i naszyjniki i tak leżą. Te dziurki na kolczyki są niewygodne i mogłoby ich być trochę więcej... Sprawdzi się raczej na bransoletki i pierścionki.
Także jeżeli szukacie sprzętu, który pomoże Wam uporządkować swoją toaletkę, to lećcie do Biedronki :) A ja wkrótce pokażę Wam jak wykorzystałam te organizery w mojej łazience :)
Etykiety:
biedronka
,
haul
,
kosmetyki
,
organizacja
,
organizer
7 stycznia 2016
Ulubieńcy kosmetyczni 2015 :)
Styczeń to czas podsumowań. Myślę, że to idealny moment, żeby przejrzeć produkty, które najlepiej sprawdziły się u mnie w minionym roku :) Udało mi się tego wybrać całkiem sporo! :)
1. Włosy
Zaczniemy od kategorii włosowej, w której wybrałam całkiem sporo zwycięzców. Na początek maska jajeczna Bania Agafii - kupiłam ją przypadkiem na Litwie i jestem nią zachwycona. Bardzo dobrze robi włosom, ładnie pachnie, nie obciąża. Dalej mamy spray termoochronny TRESemme thermal creations. Wcześniej nie miałam tego typu produktu, ale ten spełnia moje oczekiwania w 100%. Ma przyjemny zapach, nie skleja włosów i chyba działa tak, jak powinien działać :P Lakier L'oreal Elnett lubię z tego względu, że nie tworzy hełmu na włosach. Odżwyka Garnier Goodbye Damage jest moim ponadczasowym hitem i będę bardzo płakać, jeśli ją kiedyś wycofają. Włosy są po niej meeega! Last but not least Oil Therapy firmy Loton. Nałożony przed myciem fajnie wygładza :)
2. Twarz
Mamy tutaj dwa kosmetyki Ziaji. Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy liście manuka bardzo dobrze oczyszcza skórę nie podrażniając jej przy tym. Tonik - tani, skuteczny, ogólnodostępny - dla mnie hit. Krem Love Me Green na noc poznałam dzięki miniaturce dołączonej do Glossyboxa i tak mi się spodobał, że ostatnio kupiłam pełne opakowanie :)
3. Ciało
W tej kategorii również zaczniemy od Ziaji. Balsam bronzujący Sopot bardzo dobrze sprawdził się wiosną, kiedy trzeba było wyskoczyć ze swetrów i długich spodni, a skóra aż straszyła bladością :P Dwa produkty Balea - dezodorant i piankę do golenia, mogę polecić z czystym sumieniem, niezależnie od wersji zapachowej. Przetestowałam już po kilka z nich i są super - mają dobre składy, ładne zapachy i nie kosztują wiele. Jedyny problem to ich dostępność... Mgiełka Bath&Body Works Lush Pink Dragonfruit również jest hitem - dostawałam bardzo wiele komplementów dotyczących tego zapachu.
4. Kolorówka
Dzisiejszy zbiór ulubieńców zamkniemy kolorówką. Sama się dziwię, że wybrałam tego aż tyle :P Najpierw narzędzie - jajeczko ebelin - nie dorobiłam się jeszcze Beauty Blendera, ale tym naprawdę fajnie rozprowadza się podkład, zwłaszcza taki gęstszy. No i kosztuje ułamek tego co oryginał. Dwie matowe pomadki - NYX i Bourjois Rouge Edition Velvet lubię przede wszystkim za trwałość i przepiękne kolory. Cienie Maybelline Color Tattoo występują w praktycznie każdym moim makijażu oczu jako baza. On and on bronze i metaliczne złoto polubiłam najbardziej. Na koniec wodoodporny eyeliner wibo - świetnie mi się robi nim kreski, a ja naprawdę jestem pokraką w tym zakresie :D
To już wszyscy moi ulubieńcy 2015 roku :) Znacie te produkty? Pojawiły się wśród Waszych ulubieńców?
Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)
Etykiety:
2015
,
kosmetyki
,
makijaż
,
ulubieńcy
,
ulubieńcy roku
27 lipca 2015
DM Haul || Co kupić w Drogerii DM ?
Drogerie DM stały się punktem obowiązkowym podróży wszystkich kosmetykoholiczek. Jestem w 100% pewna, że gdyby te drogerie weszły do Polski, to szybko wygryzły by rossmana z rynku. Dlaczego? Produkty są tanie, a mają bardzo dobre składy. W dodatku przepięknie pachną. W zeszłym roku w Berlinie kupiłam mnóstwo świetnych rzeczy (niektóre z nich jeszcze wykańczam :P). Dzisiaj chcę Wam pokazać co w tym roku przywiozła mi mama ze swojej wycieczki do Niemiec i przy okazji opowiem Wam co warto kupić w drogerii DM, a co można sobie spokojnie odpuścić ;)
Te zakupy były robione bardzo na szybko, bez konkretnej listy, wysłałam mamie tylko smska z wytycznymi czego może poszukać, ale później telefon jej się wyładował i i tak kupowała z pamięci :P
Żele do golenia: one są u nich bardzo tanie, a są w świetnych zapachach! Ten jagodowy już miałyśmy, jestem meeega ciekawa grejpfrutowego.
Dla mnie są te w sprayu, mamy są te w kulce. Dezodoranty Balea znowu są super tanie (mniej niż 1 euro z tego co pamiętam) a nie mają parabenów i aluminium (ma je tylko ta wersja active, która ma niby zapewniać dłuższą świeżość). Mimo tak lekkiego składu działają bardzo dobrze!
Żele mama wzięła w sumie przypadkiem (mamy zapas żeli do końca życia w tym momencie :P). Ten po lewej mnie zaciekawił, bo jest z brokatem :v Poleciałam z nim od razu pod prysznic. Pachnie przepięknie malinkami, ale shimmer nie zostaje na skórze ;)
Jajeczko ebelin - must have. Krem z filtrem i pilniczek w pudełku to kompletnie randomowe zakupy :D
Także tak. Co moim zdaniem warto kupić?
- Dezodoranty i żele do golenia balea - niska cena, dobre składy, śliczne zapachy
- Masła do ciała balea - super składy, duże opakowanie, niska cena, genialny zapach
- Jajeczko ebelin - tanie i wygodne
- Konturówki do ust p2
- Limitki essence - za granicą są często inne niż u nas. Można upolować fajne rzeczy.
- Olejki alverde - jak już się Wam znudzą Alterry
- Żele pod prysznic - jeśli potrzebujecie. Nie są drogie i fajnie pachną.
Co można sobie odpuścić?
- Odżywki do włosów - te, które kupiłam rok temu nie robiły niczego specjalnego
- Krem do włosów Alverde - jak wyżej, mam rok i nie jestem w stanie tego zużyć
- Malinowy krem do rąk - wszyscy o nim gadają, a on wcale nie jest fajny :/ Zapach szybko się nudzi, krem jest słaby a wielką butlę ciężko zużyć...
Mam nadzieję, że ten post trochę Wam pomoże w wakacyjnych wyborach zakupowych ;) A sama bardzo chętnie się dowiem, co Wy lubicie kupować z DMu, jeśli macie do niego dostęp :) Piszcie!
Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)
Etykiety:
alverde
,
balea
,
dm
,
dm drogerie
,
dm drogerie markt
,
drogeria dm
,
ebelin
,
haul
,
kosmetyki
,
p2
,
zakupy
25 czerwca 2015
Maseczki z H&Mu - kup, póki tanie!
Chcę Wam szybciutko napisać o maseczkach do twarzy z HMu, mimo że jeszcze nie wszystkie testowałam. A dlaczego? Bo mają bardzo przyzwoite składy, a w tej chwili są na wyprzedaży i kosztują po 2 zł za sztukę, zamiast 5 zł. Moje były kupowane w poniedziałek i podobno nie było już wszystkich zapachów. Także sprawdźcie czy jeszcze są u Was!
Póki co testowałam malinową i miodową. Malinowa jest taka trochę glinkowata, pachnie ładnie maliną i świetnie odświeża cerę. Miodowa to peel off - bardzo miodowo pachnie i dobrze działa. Wszystko się ładnie ściągnęło. Maseczki są tak duże, że można je użyć na dwa razy.
A teraz składy:
Oliwkowa:
Malinowa:
Miodowa
Dragon fruit:
Znacie kosmetyki z HMu? Lubicie? Macie jakieś perełki? Mnie one nie przestają zaskakiwać :)
Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)
Etykiety:
hm
,
kosmetyki
,
maska
,
pielęgnacja
,
twarz
8 stycznia 2014
Najlepsze w 2013 - kosmetyczne i nie tylko ;)
Patrzcie patrzcie, druga notka z rzędu :D Dzisiaj będzie o ulubieńcach minionego roku ;)
Na początek kosmetycznie:
Krem BB z under twenty to świetne odkrycie. Nakłada się ultra szybko i ma fajne delikatne krycie. Tusz Maybelline Rocket w wersji wodooodpornej sprawdzał się genialnie przez całe lato i nie tylko. Dzięki zestawowi do brwii z limitowanki Wild Craft od essence wreszcie nauczyłam się malować brwi. Jeśli chodzi o róże, to królowały u mnie ten z limitowanki me&my ice cream, który dzięki swojej formule nakłada się genialnie szybko, a poza tym ma śliczne wykończenie. Do tego róż happy booster od physicians formula, który sprawdza się za równo jako delikatny róż, jak i jako rozświetlacz. Moim standardowym zestawem do makijażu ust na wszelkie wyjścia był flamaster Revlon Just Bitten 010 Twilight w połączniu z masełkiem tej samej firmy, w kolorze 050 Berry Smoothie.
Gąbeczka do makijażu z DMu to właściwie ulubieniec grudnia, ale jestem w niej tak zakochana, że nie mogła się tu nie znaleźć. Propsy!
Chusteczki Alterry są świetne, jeżeli chodzi o demakijaż w warunkach ekstremalnych, ale przydają się też w domu, kiedy do zebrania jest więcej tapety niż zwykle. Za taką cenę? KWC.
W pielęgnacji ust królowały dwa produkty: Carmex Jaśminowy i masełko Nivea karmelowe. Nie mam im nic do zarzucenia i będę używać dalej.
Szampony Batiste (ogólnie, nie tylko ten konkretny) to superwygodna sprawa. Polecam każdemu, kto posiada włosy, serio :D
A jedwab CHI to silikonowy zabezpieczacz, bez którego już sobie nie radzę. Kosztuję 6 zł, nad czym się zastanawiać?
Jeżeli chodzi o zapachy, to moim ulubionym była mgiełka secret wonderland z bath and body works o prześlicznym, słodko jagodowym zapachu. Utrafiona za grosze na promocji - od tamtej pory się nie rozstajemy.
Najlepsze lakiery tego roku to zdecydowanie essie. I nie chodzi mi tym razem o kolory, ale o samą jakość emalii - nawet jak się spieszę, wiem, że mogę im zaufać. A topcoat good to go to jeden z najlepszych wysuszających topcoatów jakich miałam przyjemność używać.
W kategorii 'Ulubione Dodatki' wygrywają śliczne, kolorowe bransoletki POLY (aparat zjadł kolory, serio), które ślicznie ożywiają stylizację i bransoletka, którą zrobiła dla mnie moja koleżanka - to cudeńko nadaje się i do casualowej stylizacji na uczelnie, i do eleganckiej sukienki na wesele.
Ulubiony ciuch - nie dość, że super wygodny, to jeszcze CAŁA JA :D
No to przechodzimy w kulturę. Książki:
Wanna z kolumnadą to genialny reportaż o polskiej przestrzeni, a właściwie o kompletnej masakrze w polskim ładzie przestrzennym. Dla mnie, jako przyszłego gospodarza przestrzennego była to bardzo kształcąca, aczkolwiek równie dołująca lektura...
Gwiazdozbiór Psa to postapokaliptyczna powieść, ale bez zbędnych wątków Science Fiction. Jest tu coś o samotności, o poszukiwaniu sensu i o relacjach międzyludzkich w rozbitym świecie. Jak dla mnie najlepsza książka, którą przeczytałam w tym roku.
Savages szanuję nawet nie za sam pomysł na fabułę, bo umówmy się, że walki karteli narkotykowych i piękna kobieta między tym wszystkim to dość oklepana hollywoodzka konwencja, ale mega mi się spodobał styl, w jakim napisana jest ta książka. Polecam chociaż zajrzeć!
Filmy:
Minionki! Obie części! Tak, jestem dzieciakiem :D
Muzyka - i tu zaczynają się schody...
Można by wymieniać miliony, ale niech będą te kawałki, bo przyszły mi do głowy najszybciej:
I na sam koniec najlepsze wydarzenie z roku.
Ciężko mi wybrać, bo okres od lutego do października obfitował w cudowne dni, ale chyba nadal wygrywa Męskie Granie w Poznaniu :)
I tak chyba trzeba zamknąć podsumowanie zeszłego roku :)
Oby ten był lepszy, trzymajcie kciuki ;)
26 czerwca 2013
Niezbędnik makijażowy na upał
Latem, kiedy przyjdzie fala upałów NIE DA się funkcjonować w makijażu, który robimy sobie na co dzień.
Wszystko zaraz spływa, rozmazuje się i generalnie jest nie najlepiej.
Ja generalnie nie mam problemu z tym, żeby wyjść z domu bez makijażu, ale no cóż, czasem trzeba ^^
Tak wygląda mój zestaw makijażowy tego sezonu:
1. Zaczynam od kremu z filtrem. Aktualnie używam Kolastyny dla dzieci SPF 30.
2. Później w miarę potrzeby bawię się korektorami z paletki Wibo 4in1
3. Całość matuję nieśmiertelnym pudrem transparentnym Dr. Hauschka
4. I na koniec wodoodporny tusz Maybelline Rocket, żeby na rzęsach nie było łyso :)
I w większości przypadków na tym kończę, chyba, że upał nie jest aż tak duży, a ja mam ochotę na coś więtec - wtedy dochodzi jeszcze:
5. Wypełnienie brwi - paletka essence Wild Craft
6. I trochę lekkiego koloru na policzki, tutaj akurat róż Jojo od KKcenterHK
I to tak naprawdę tyle!
Oczywiście to jest zestaw na co dzień, przy większych wyjściach bawię się bardziej ;)
A jak to wygląda u Was?
Zmieniacie coś w makijażu latem?
Etykiety:
dr.hauschka
,
essence
,
jojo
,
kolastyna
,
kosmetyki
,
lato
,
makijaż
,
makijaż dzienny
,
makijaż na lato
,
makijaż wodoodporny
,
maybelline
,
upał
,
wibo
6 stycznia 2013
Ulubieńcy 2012 - urodowi, modowi i randomowi :)
Tak tak, wiem, że miałam więcej pisać po świętach ^^
3. Produkt do ust:
8. Zapach/produkt do ciała:
Musicie mi jednak wybaczyć i dać się trochę pozbierać. Jak już ogarnę swoje życie to zajmę się blogiem na całego :)
Dzisiaj chcę Wam przedstawić swoich zeszłorocznych ulubieńców. Pomogę sobie TAGiem przygotowanym przez Macbarbie07 (KLIK)
URODA:
1. Produkt do twarzy:
Transparentny sypki puder dr Haushka to mój all time favourite, jeśli chodzi o pudry. Od kilku lat nie używam innego. Ładnie matuje i ma naturalny skład.
2. Produkt do policzków
Róż catrice apricot smoothie królował u mnie w tym roku. Daje śliczny, lekko brzoskwiniowy kolor.
3. Produkt do ust:
Błyszczyka essence stay with me w kolorze candy bar używałam nawet wtedy, kiedy było za gorąco na jakikolwiek makijaż. Świetny kolor, bardzo fajnie ożywia twarz :)
4. Produkt do oczu:
Cienie MIYO! Stosunek cena/jakość ustawia je póki co na pierwszym miejscu w mojej kolekcji cieni do powiek. Mogłyby się tylko odrobinę mniej osypywać.
5. Pielęgnacja twarzy:
Dobrze wszystkim znana czerwona Bioderma. Najlepszy produkt do demakijażu jaki miałam. Zmywa wszystko, ma naturalny skład, jest wydajna.
6. Produkt do włosów:
Spray Gliss Kur z olejkami. Jest super wydajny, nie obciąża włosów, a ładnie je chroni i ułatwia rozczesywanie.
7. Produkt do paznokci:
Same rozumiecie, że nie da się wybrać jednego lakieru za cały rok. Zdecydowałam się więc umieścić tu tę odżywkę :) Mi bardzo pomogła, teraz zaczynam ją stosować znowu, żeby podratować połamane paznokcie.
Mimo związanych z nią kontrowersji uważam, że to dobry produkt, jeżeli rozsądnie się go używa.
8. Zapach/produkt do ciała:
Mgiełki z bath&body works!
Śliczne zapachy, całkiem niezła trwałość jak na mgiełkę, eleganckie opakowania. Polecam!
MODA:
9. Ulubiony dodatek:
Sztyfty serduszka. W uszach mam teraz fioletowe ^^ Trochę potraciły kolory od słońca w wakacje, ale i tak są śliczne ^^
10. Ciuch:
Sweter z Pimkie. Jest super wygodny, cieplutki i noszę go ostatnio na okrągło.
11. Para butów:
Te szare tenisówki!
Latałam w nich przez wszystkie ciepłe dni, niestety się rozleciały, ale mam nadzieję, że w tym roku uda mi się kupić kolejne ^^
RANDOMOWE:
12. Ulubiony serial/film:
Zdecydowanie najlepszy film, który widziałam w tym roku.
Jeżeli jeszcze nie miałyście okazji, koniecznie obejrzyjcie.
Naprawdę sikałam przy nim ze śmiechu :D
13. Ulubiona książka:
W 2012 przeczytałam 31 książek. To jak je oceniłam możecie zobaczyć TU.
Jednak książka "Zabić Drozda" poruszyła mnie chyba najbardziej.
Opis życia małego miasteczka na południu Stanów Zjednoczonych z perspektywy kilkuletniej dziewczynki.
Polecam!
14. Jedzenie:
Sałatki z Salad Story, a zwłaszcza young halsa <3 Najlepsze, co można zjeść na mieście, jeżeli chcemy się najeść, a nie zapchać sztuczną bułą.
15. Picie:
wiadomości24.pl
Domowa lemoniada "izotoniczna":
Woda gazowana, pół cytryny, łyżeczka miodu i szczypta soli.
Och Boże jakie to jest smaczne!
Koniecznie spróbujcie :)
16. Ulubiona piosenka:
Wiem, że moja miłość do Letniego Chamskiego Podrywu tylko obrazuje jak prymitywne jest moje poczucie humoru, ale nic mi tak nie poprawia humoru jak ta piosenka :)
I to tyle!
Naprawdę nie mogę uwierzyć, że minął już kolejny rok...
Jak Wasi ulubieńcy pokrywają się z moimi?
Jeżeli jeszcze nie napisałyście takiego posta, to zachęcam, może właśnie w formie takiego tagu? :)
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)














