Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2015. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2015. Pokaż wszystkie posty

7 stycznia 2016

Ulubieńcy kosmetyczni 2015 :)


Styczeń to czas podsumowań. Myślę, że to idealny moment, żeby przejrzeć produkty, które najlepiej sprawdziły się u mnie w minionym roku :) Udało mi się tego wybrać całkiem sporo! :)

1. Włosy


Zaczniemy od kategorii włosowej, w której wybrałam całkiem sporo zwycięzców. Na początek maska jajeczna Bania Agafii - kupiłam ją przypadkiem na Litwie i jestem nią zachwycona. Bardzo dobrze robi włosom, ładnie pachnie, nie obciąża. Dalej mamy spray termoochronny TRESemme thermal creations. Wcześniej nie miałam tego typu produktu, ale ten spełnia moje oczekiwania w 100%. Ma przyjemny zapach, nie skleja włosów i chyba działa tak, jak powinien działać :P Lakier L'oreal Elnett lubię z tego względu, że nie tworzy hełmu na włosach. Odżwyka Garnier Goodbye Damage jest moim ponadczasowym hitem i będę bardzo płakać, jeśli ją kiedyś wycofają. Włosy są po niej meeega! Last but not least Oil Therapy firmy Loton. Nałożony przed myciem fajnie wygładza :)

2. Twarz 

Mamy tutaj dwa kosmetyki Ziaji. Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy liście manuka bardzo dobrze oczyszcza skórę nie podrażniając jej przy tym. Tonik - tani, skuteczny, ogólnodostępny - dla mnie hit. Krem Love Me Green na noc poznałam dzięki miniaturce dołączonej do Glossyboxa i tak mi się spodobał, że ostatnio kupiłam pełne opakowanie :)

3. Ciało


W tej kategorii również zaczniemy od Ziaji. Balsam bronzujący Sopot bardzo dobrze sprawdził się wiosną, kiedy trzeba było wyskoczyć ze swetrów i długich spodni, a skóra aż straszyła bladością :P Dwa produkty Balea - dezodorant i piankę do golenia, mogę polecić z czystym sumieniem, niezależnie od wersji zapachowej. Przetestowałam już po kilka z nich i są super - mają dobre składy, ładne zapachy i nie kosztują wiele. Jedyny problem to ich dostępność... Mgiełka Bath&Body Works Lush Pink Dragonfruit również jest hitem - dostawałam bardzo wiele komplementów dotyczących tego zapachu.

4. Kolorówka


Dzisiejszy zbiór ulubieńców zamkniemy kolorówką. Sama się dziwię, że wybrałam tego aż tyle :P Najpierw narzędzie - jajeczko ebelin - nie dorobiłam się jeszcze Beauty Blendera, ale tym naprawdę fajnie rozprowadza się podkład, zwłaszcza taki gęstszy. No i kosztuje ułamek tego co oryginał. Dwie matowe pomadki - NYX i Bourjois Rouge Edition Velvet lubię przede wszystkim za trwałość i przepiękne kolory. Cienie Maybelline Color Tattoo występują w praktycznie każdym moim makijażu oczu jako baza. On and on bronze i metaliczne złoto polubiłam najbardziej. Na koniec wodoodporny eyeliner wibo - świetnie mi się robi nim kreski, a ja naprawdę jestem pokraką w tym zakresie :D

To już wszyscy moi ulubieńcy 2015 roku :) Znacie te produkty? Pojawiły się wśród Waszych ulubieńców?
Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

1 stycznia 2015

Dzień dobry w Nowym Roku :)


Cześć, jak się czujecie w Nowym Roku? :)

Trochę sobie pogadam, bo dawno się nie odzywałam. Nie bardzo miałam nastrój, a nie chcę się do blogowania zmuszać. Myślę, że jednak nie warto rzucać tych trzech lat w kąt i spróbuję tu coś jeszcze potworzyć :)

Jak spędziliście Sylwestra? Ja w dresie. I mimo tego, że na początku byłam trochę podłamana brakiem planów, to wyszło całkiem sympatycznie. Po 22 spontanicznie pojechałam do siostry, graliśmy w planszówki i było bardzo przyjemnie. Bez spiny, bez kaca dzisiaj rano ;)

Robicie postanowienia noworoczne?

Ja zawsze się wściekam, że mi nie wyszło. W zeszłym roku nie robiłam żadnego. Ale w tym chyba mam kilka pomysłów.

1. Więcej się ruszać i lepiej jeść. 

Niby standard. Ale nie zakładam sobie w tym roku żadnej konkretnej liczby kilogramów. Bardziej chodzi o to, że widzę u siebie problemy ze zdrowiem, których w tym wieku mieć nie powinnam.
Chcę więcej ćwiczyć. Mój kolega maratończyk pokazywał mi wczoraj swoje statystyki z endomondo. On samego biegania miał 2000 km. Ja 40. W innych dyscyplinach wcale niewiele lepiej. Chcę podjąć wyzwanie 1000 km (rolki, rower, bieganie) i przez ten rok zrobić przynajmniej 4 pełne programy treningowe (blogilates, jillian itp.).
Do tego opanować to jak jem. Bo ostatnio kiepsko było ze śniadaniami. I w ogóle z jakąkolwiek regularnością.

2. Brać udział w wyzwaniach blogowych. 

Narobiło się tego teraz mnóstwo fajnych, czemu nie :)

3. Pilnować zorganizowania. 

Chociaż troszeczkę :)


Może tyle się uda ;) O bloga też będę próbowała dbać bardziej :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...