Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam do ciała. Pokaż wszystkie posty

22 września 2016

Mleczko do ciała Le Petit Marseillais z masłem shea, słodkim migdałem i olejkiem arganowym


Balsamy to takie produkty, które kupuje się dla zapachu, potem się o nich zapomina, albo nie chce się ich używać. No przyznajcie się, ile z Was regularnie używa balsamu? Na całe ciało? No właśnie. Więc jak już się trafi produkt, którego się przyjemnie używa i się do niego wraca, to trzeba o nim trąbić!

30 czerwca 2013

Nawilżenie pachnące latem

O czym mowa?

Sephora, Moisturizing Body Lotion o zapachu mango

który dostałam w zeszłym roku na gwiazdkę. 
Nie miałam wcześniej żadnego balsamu do ciała z sephory, jedynie żele pod prysznic, z których zawsze byłam zadowolona przede wszystkim ze względu na zapach. 

I tym razem się nie zawiodłam.


Balsam dostajemy w poręcznym opakowaniu z pompką. Jest wygodne, produktu wydobywa się odpowiednia ilość. Niestety ja mając jeszcze jakąś 1/4-1/5 produktu w opakowaniu widzę duuuży problem - pompka odmawia posłuszeństwa ^^


Cena według wizażu to 29 zł. 


Jeżeli chodzi o konsystencję i samo używanie:
balsam jest bardzo lekki. Przez to jest bardzo fajny na lato, kiedy potrzebujemy się czymś pomiziać po porannym prysznicu. Nie nadaje się na bardzo poharataną skórę, jedynie jako lekki nawilżacz na dzień. 

Konsystencję ma mniej więcej kremu nawilżającego do twarzy - ani zbyt lejącą ani zbyt tępą. Wchłania się bardzo szybko, nie ma problemu z klejeniem się do ubrań. 

Można go też używać jako kremu do rąk ^^


No i najlepsze na koniec - zapach.
Jestem ogromną fanką wszelkich owocowo-tropikalnych zapachów.
A za mango mogę dać się pokroić. 

Ten balsam pachnie tak, że ma się go ochotę zjeść. 
Co najlepsze, zapach całkiem nieźle się utrzymuje :) 

Polecam przejść się do sephory i obadać tę serię, bo naprawdę jest warta uwagi, zwłaszcza latem, kiedy nie potrzebujemy ciężkich nawilżaczy, ale właśnie ładnych zapachów :)

Jaki jest Wasz ulubiony zapach balsamu?

27 czerwca 2013

Potrójny nawilżacz od BBW

Potrójnie nawilżający krem do ciała to jedno z dzieci Batha&Body Works czyli amerykańskiej firmy, która jesienią wkroczyła na polski rynek. 

Jak doskonale wiecie, jestem ich wielką fanką od samego początku, dlatego moje szczęście było niepomierne, gdy dostałam cały zestaw ich kosmetyków pod choinkę. 

Był tam właśnie między innymi ten kosmetyk: 


Nie będę pisać o samym zapachu, bo tego nie umiem robić. Mogę się za to wypowiedzieć o samym kremie :)

Opakowanie: Duża, wygodna tuba. Porządne zamknięcie, wygodnie się wyciska, nic nie pęka, nic nie odpada. 

Konsystencja: Jest gęsty i dość tępy. Trzeba się trochę namachać, żeby go rozprowadzić. Wchłania się bardzo wolno, po nocy nadal czuć film na łydkach. 



Działanie: skubany naprawdę działa. Używałam go głównie zimą i to tylko na łydki, bo jest dla mnie za ciężki, żeby go używać na co dzień na całe ciało. Naprawdę nawilża jak trzeba i nie można mu tu nic zarzucić. Jednak jego formuła jest trochę męcząca.

Zapach: powiem tylko, że jest bardzo intensywny i niektórym może to przeszkadzać. 

Skład: 


Widać tu kilka fajnych, nawilżających składników, takich jak gliceryna czy olej ryżowy. Jest też niestety trochę syfu.

Cena: ja mam na tubce naklejone 12,5$, nie mam pojęcia ile kosztuje w polskim sklepiej.
Dostępność: Tylko w Warszawie, Galeria Mokotów i Złote Tarasy.

Podsumowując!
Produkt jest dobry, ale nie zachwycający. Jego słabe strony to zbyt ciężka konsystencja, nie do końca ładny skład i dość wysoka cena. 

Nie warto go jednak dyskwalifikować, bo działa naprawdę dobrze :)


Miałyście styczność z tymi kosmetykami? 
Jakie mocno nawilżające balsamy do ciała lubicie najbardziej? 

18 listopada 2012

Pachniemy ładnie z Bath and Body Works ^^

Hej kochane!
Niedawno mówiłam Wam o zapachach BBW do domu, dzisiaj trochę o tych do ciała.

Aktualnie w swojej kolekcji mam balsam, mgiełkę i kilka żeli antybakteryjnych i to o nich chcę dzisiaj powiedzieć. Jednak w ich sklepie możemy dostać jeszcze żele pod prysznic, wody toaletowe, mydła do rąk i kilka innych tego typu produktów.

Co jest najfajniejsze?

Jeżeli akurat trafimy (:D) możemy kupić sobie żel pod prysznic, balsam, wodę toaletową i mgiełkę o dokładnie tym samym zapachu. Wtedy możemy mieć pewność, że zapach się utrzyma oraz że poszczególne zapachy nie będą się gryźć.

A teraz do rzeczy:



Na pierwszy ogień balsam:


Mój jest o zapachu kokosowej limonki.
Regularna cena to 35 zł, ja dostałam go gratis do dużej mgiełki, jak były promocje z okazji otwarcia :)


Balsam jest bardzo lekki, byłby idealny na lato. Sprawdza się po porannym prysznicu, kiedy chwilę później musimy nałożyć ubranie i nie lubimy, gdy wszystko się klei ^^
Mimo swojej lekkości całkiem nieźle nawilża, chociaż nie jest to największa moc :D


Skład jest średni, ale plus za masło shea i jojoba.

Co do zapachu: ten akurat jest dość męski, na początku mocno czuć cytrusy (dla niektórych może być nawet za mocno), później na skórze wyraźniej czuć kokosa. 
Jak na balsam zapach utrzymuje się nie źle, ale nie są to perfumy w kremie, więc jeżeli chcemy porządnie pachnieć, warto dołożyć do tego mgiełkę.


Bardzo lubię też to otwarcie - wygodnie się go dozuje nawet tłustymi łapkami ^^

Teraz żele:


W sumie mam 4, na zdjęciu nie ma morelowego. Granatu i Karaib jeszcze nie testowałam, czekają na swoją kolej ^^
Kosztują 6 zł za sztukę, z okazji otwarcia była promocja 2 za 1.
Trzymaczek kosztuje około 14 zł, niedawno można było go dostać gratis do dwóch żeli.


Składnikiem czynnym jest etanol, ale nie są to żele, które śmierdzą spirytusem. Owszem, po samym użyciu czuć alkohol, ale szybko on paruje i pozostaje tylko intensywny, owocowy zapach, który utrzymuje się bardzo długo.
Naprawdę, ręce po prostu pachną ^^

Zamknięcie i buteleczka są wygodne, nic się nie wylewa, "trzymaczki" są przewygodne i prześliczne :)


Na sam koniec mgiełka:

 Cena to 49 zł, za całkiem sporą butlę.


Mój zapach - słodki groszek - jest lekki, kwiatowy i dość słodki. 
Niestety zapach nie utrzymuje się zbyt długo, ale możemy kupić mini wersję za 19 zł i nosić ją w torebce :)


Troszkę uszkodzony skład dla zainteresowanych:


To już wszystko, co aktualnie posiadam z Bath and body works. Powstrzymuję się, żeby nie zrobić kolejnych wielkich zakupów ^^ 
Bardzo podobają mi się ich zapachy. Szkoda tylko, że używają głównie sztucznych zapachów, a nie olejków eterycznych. 

Jeżeli szukacie już prezentów na święta, myślę, że odwiedzenie tego sklepu będzie dobrym pomysłem :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...