Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eyeliner. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eyeliner. Pokaż wszystkie posty

27 kwietnia 2016

Drugi tydzień promocji w Rossmanie: Oczy


Wszyscy zainteresowani na pewno wiedzą, że wczoraj zaczął się kolejny tydzień Rossmannowej promocji. Tym razem ze zniżką 49% możemy kupić produkty do makijażu oczu. Ja zdecydowałam się tylko na rzeczy z listy: tusze maybelline rocket w wersji wodoodpornej oraz Rimmel volume colourist. Do tego eyeliner wibo, wersja wodoodporna. 

Znów zdecydowałam się na zakupy online no i niestety potwierdziło się moje przypuszczenie, że w ten sposób nie da się ominąć produktów otwartych - tusz Rimmela był cały upaćkany na szyjce, ewidentnie ktoś w nim intensywnie machał. Rozpakowałam paczkę w drogerii i od razu poprosiłam o wymianę produktu - wzięłam najmniej zmacany, bo całkowitej nówki nie uświadczyłam... Kiedy ludzie się wreszcie nauczą odróżniać tester od pełnowartościowego produktu? 

A jak Wasze łupy w tym tygodniu? Udało się wszystko kupić? :)


Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

28 kwietnia 2014

Haul: naoczna kolorówka z rossmana

Hej ;)
W zeszłym tygodniu rossmanowych promocji kupiłam tylko paletkę korektorów z wibo, dlatego też nie wrzucałam haulu tutaj. Dzisiaj przy oczach już trochę bardziej poszalałam, mimo, że miałam nic nie kupować :P

Najpierw to, co względnie planowałam:


O cieniach maybelline color tattoo nasłuchałam się tyle, że postanowiłam wreszcie spróbować. Wzięłam dwa względnie uniwersalne kolory: srebrny 50 Eternal Silver i jasnobrązowy 35 on and on bronze. 
Cena w promocji: 12,24 - zachęca ;)

Ten ogrom kredek i linerów to już produkty, które bez większego namysłu wrzucałam do koszyka. Żaden z nich nie kosztował więcej niż 5 zł, dlatego za bardzo się nie przejmowałam sprawdzaniem swatchy czy recenzji:


Lovely eye brightener nr 1 cena: 3,92
Miss sporty kohl kajal eye pencil 017 sky cena: 4,89
Miss sporty mini-me eye liner 020 Grizzly cena: 4,58


Lovely eyeliner matte nr 1 cena: 3,56
Wibo stalowy eyeliner cena: 4,06
Lovely turquoise wave cena: 3,56

Na koniec swatche:




Póki co widzę tylko, że z turkusowym eyelinerem może być ciężko się dogadać - jest praktycznie półprzeźroczysty... 

Nie kupowałam tym razem żadnych tuszy, bo zaopatrzyłam się w nie niedawno na promocji w superpharm ;)

A Wy co kupiłyście póki co w rossmanie? 
Ja na pewno najbardziej popłynę za tydzień na szminkach i lakierach ;)

24 marca 2013

Nowe "cacuszko" od essence - eyeliner stays no matter what

Dzisiaj krótko o nowości essence, czyli o wodoodpornym eyelinerze stays no matter what:


"Wyjątkowo trwały. Formuła linera utrzymuje się na powiekach do 24 godzin – nawet po skoku na basenu! Liner posiada cienką końcówkę i ultra czarną formułę, które gwarantują precyzyjną i intensywną kreskę. 

Cena: 12zł / 10ml"

wizaz.pl


Zacznijmy od końcówki:
dla mnie jest idealna.
Super precyzyjna, nie za sztywna. Można nią namalować za równo cieniutką kreskę przy samych rzęsach jak i grubszą w stylu pin up. 


Jak widzicie eyeliner wysycha do matu, moim zdaniem kolor i wykończenie jest bardzo w porządku.

I wszystko byłoby super, gdyby nie problem z obiecywaną wodoodpornością.
Niestety skubaniec się rozmazuje, u mnie przede wszystkim w zewnętrznym kąciku, kiedy na wietrze łzawią mi oczy. Nie mam pojęcia jak oni chcieliby z tym pływać w basenie. 

Poniżej efekt zmywania go wodą:
Czerń schodzi od razu, a grafitowych śladów nie da się domyć.
Schodzi bezproblemowo biodermą.   



Same musicie zadecydować czy potrzebujecie wodoodporności, dla mnie ten eyeliner i tak jest rewolucją w makijażu, bo potrafię nim namalować cienką kreskę, czego żelowymi i kałamażowymi nie byłam w stanie zrobić xD

Używam go aktualnie codziennie, ale nie wiem czy do niego wrócę po zużyciu tego opakowania.


Co sądzicie?


8 lutego 2013

Essence vintage district!

Wczoraj mając chwilę czasu dla siebie (och jakie to wspaniałe uczucie :D) wskoczyłam do Hebe, głównie po to, żeby sprawdzić czy ostało się dla mnie coś jeszcze z essencowych wyprzedaży po 3,99. Jakaż była moja radość gdy zastałam pełniutki stand limitowanki vintage district ^^

Zdecydowałam się na zakup dwóch produktów:


Eyeliner w żelu z pędzelkiem, 10,99 zł
Dwustronny szminkobłyszczyk - 12,99


Przyjrzyjmy się eyelinerowi:


Przede wszystkim propsy dla essence za wpakowanie tego w pudełeczko. Mamy względną pewność że nikt nie postanowił sobie na szybko poprawić makijażu naszym produktem.


Eyeliner zamknięty w słoiczku, pędzelek jest dość krótki.
 


Konsystencja jest zupełnie inna niż tych ze stałej kolekcji. Jest naprawdę twardy, ale w sumie fajnie się z nim pracuje. Pędzelek też bardzo mi przypadł do gustu. 

No i swatch na oku:


Nie wiem czy powinnam używać takiego koloru, bo moje niebieskie oczy od razu robią się szare, ale pomyślałam o tym dopiero jak było już dawno zapłacone :D

To teraz drugi produkt:


Ogólny pomysł jest taki, że mamy szminkę i błyszczyk w podobnym odcieniu. 





Swatche:


 Szminka i błyszczyk





Sam błyszczyk


Sama szminka

Mają bardzo fajną konsystencję, chociaż  malowanie bez lusterka może być problematyczne.

I to tyle, więcej Wam nie powiem, bo produkty mam dopiero od wczoraj, ale stwierdziłam, że przy limitowance lepiej dowiedzieć się czegokolwiek od razu, niż po miesiącu, kiedy już jej nie będzie ^^

Macie coś z Vintage District?
Planujecie jakiś zakup?




22 lutego 2012

Żelowe eyelinery essence - WYCOFYWANE: zieleń i fiolet

Hej hej hej!

Dzisiaj miałam chwilę wolnego, bo wróciłam wcześnie z zajęć i porobiłam zdjęcia do kilku kolejnych notek :)

Pierwszą z nich chciałabym poświęcić dwóm wspaniałym produktom (a właściwie dwóm kolorom jednego), które odkryłam niedawno, a już je wycofują! 
Są to żelowe eyelinery firmy essence w kolorze 03 BERLIN ROCKS i 04 I LOVE NYC.


linery są zapakowane w szklane, estetyczne słoiczki. Opakowanie jest solidne i łatwo się odkręca. Możemy do nich dokupić pędzelek tej samej marki za około 5 zł. Mi on bardzo podpasował, ale niektórzy narzekają :D


Kosmetyk jest ważny 6 miesięcy. Ja mam je dopiero parę tygodni, ale słyszałam, że linery zaczynają wysychać po około roku, ale też nie zawsze.


Konsystencję określiłabym bardziej jako maślaną, niż żelową. Nie jest to galaretka, raczej pudrowe masełko lub bardzo gęsty i suchy krem. Rozprowadzają się świetnie! Linerem w kałamarzu nie jestem w stanie zrobić prostej kreski. Linerami essence udaje mi się zrobić coś, co można pokazać ludziom :D Jeżeli jesteście wprawione w robieniu kresek tym bardziej Wam podpasują.


Co do trwałości - linery są z założenia wodoodporne. I faktycznie na ich trwałość nie można narzekać. Trzymają się cały dzień, chyba że trze się oczy i ogólnie przy nich kombinuje. Ciężko je zmyć micelem, ale metodą OCM schodzą perfekcyjnie. 


światło dzienne


pod lampką

Kolory są bardzo ładne i moim zdaniem pasują do większości tęczówek. Nie są rażące, są jakby zgaszone czernią, dzięki czemu nie wyglądają nachalnie na oku. Jeżeli nie chcemy mocnej kreski, fioletem możemy zastąpić czerń - otrzymamy dużo delikatniejszy efekt, ale nadal neutralny i elegancki.

Przepraszam za brak zdjęcia na oku, nie miałam jak zrobić :/

Cena regularna takiego eyelinera to 11,99. Dostępne są jeszcze kolory czarny i brązowy. Po wycofaniu fioletowego i zielonego razem z nowościami ma wejść szary.

UWAGA! W tym tygodniu w niektórych drogeriach niesieciowych (generalnie w innych niż 'natura' :P) rozpoczynają się wyprzedaże produktów wycofywanych marki essence. Każdy kosmetyk ma kosztować 3,99. Z tego co wiem wyprzedaż zaczęła się już w tesco extra, douglasy marudzą, że essence i tak jest tanie i przeceniać nie będą, a w jasmin wyprzedarz będzie na dniach.

Moim zdaniem warto zapłacić nawet regularną cenę, więc jeżeli uda się Wam je gdzieś jeszcze znaleźć, to poważnie się nad nimi zastanówcie ;) 

Przed zakupem sprawdźcie czy wasz liner nie służył komuś jako tester, albo czy nie ma na nim odcisku czyichś linii papilarnych. Niestety macanie produktów przeznaczonych do normalnej sprzedaży to powszechny proceder i nawet panie pracujące w Naturach potrafią produkt otworzyć i pomazać nim sobie po ręku/pomalować sobie paznokieć, żeby pokazać klientce efekt. Jeżeli one same to robią, to nie ma już co mówić o testowaniu sobie przez kupujących. Więc jeżeli już zdecydujecie się na zakup, odkręćcie sztukę, którą macie zamiar kupić. I tylko tę jedną! Nie odkręcajcie innych, tylko po to, żeby sprawdzić kolor. Jeżeli ta sztuka będzie naruszona, dopiero wtedy odkręćcie następną. Liner z paluchem to jeszcze nie takie zło, bo samym odciskiem palca nie przeniesie się jakichś niesamowitych bakterii, ale kupując błyszczyk, którym ktoś mazał sobie po ustach możemy nabawić się np. opryszczki. 
Aha, niektóre produkty są zaklejane i wtedy mamy względną pewność, że nie były ruszane, ale naklejce też lepiej się dokładnie przyjrzeć ;) Przepraszam, za taki wywód, na pewno większość z Was to wszystko wie i produktów nie otwiera, chcę tylko przestrzec przed nieświadomym zakupem "testera" ;)

A już jutro notka z dwoma wycofywanymi lakierami, które też dostaniemy na wyprzedażach za 3,99 :)

27 stycznia 2012

TAG: Łowczyni + przemycone swatche Essence i Inglot :)

Hej Kochane!
Dzisiaj odpowiedź na tag:

ZASADY:
Wklej banner na swojego bloga
Napisz, kto Cię zaprosił do zabawy
Zaproś kolejne bloggerki
Pokaż, co ostatnio "złowiłaś" w sklepie (ciuchy lub kosmetyki)


Zostałam otagowana podwójnie (bardzo mi z tego powodu miło, dziękuję!) przez Nie tylko o włosach oraz Blond Hair Care (koniecznie do nich zajrzyjcie!)

Swoje ostatnie zakupy pokazywałam Wam w ostatnim poście, nie ma sensu, żebym to pokazywała drugi raz :) Pomyślałam więc, że pokażę wam kolorówkę którą udało mi się kupić od świąt. Pożyczyłam porządny aparat od mojej mamy i dzięki temu mogę Wam pokazać całkiem niezłe swatche tych produktów, z czego się bardzo cieszę :) Także post będzie trochę swatchowo-recenzjowy, mam nadzieję, że się Wam spodoba :)


Od lewej:
* Róż Inglot freedom nr 73
* Pędzel do różu essence 
* Błyszczyk essence crystaliced LE nr 03 ice cristals on my window
* Cień w płynie essence crystaliced LE nr 02 ice eyes baby
* Błyszczyk essence stay with me nr 03 candy bar
* Kredka do oczu essence long lasting eye pencil nr 11 go wild
* Liner w płynie essence circus circus LE


Do zakupu jakiegokolwiek różu zbierałam się już od dawna. Skusiłam się na taki do paletki, żeby mieć jak najwięcej rzeczy w jednym miejscu. Na pewno będę dalej kompletować swoją paletkę idealną, dobrą do zabrania w podróż czy na noc poza domem :) 

Kolor jest bardziej koralowy niż ceglany, na zdjęciu wyszedł trochę ciemniej. Daje przyjemny, naturalny efekt. 


Nie miałam pędzla do różu, więc na początek kupiłam tani pędzel essence. Niestety nie jest on najlepszy, moim zdaniem jest zbyt wąski i zbyt ścięty, ciężko nim ładnie rozetrzeć róż i łatwo uzyskać efekt matrioszki ^^

Skusiłam się też na dwa błyszczyki.

Skusiłam się też na dwa błyszczyki. Limitkowy błyszczyk z cristaliced daje bardzo ładny shimmer na ustach, jednak bez nachalnych drobinek. Nie nadaje koloru, jedynie delikatnie zmiękcza naturalny kolor ust. Ma dość gęstą i tępą konsystencję, dzięki której ładnie trzyma się na ustach, ale się nie lepi. 

Błyszczyk Stay With Me jest z kolei mocno kolorowy, ale bez specjalnego błysku. Kolor jest moim zdaniem śliczny, w dodatku natężenie koloru można moderować nakładając mniej lub więcej produktu. Daje delikatny efekt mokrych ust i ładnie się trzyma. Konsystencja jest bardziej płynna niż w limitkowym błystku ale ten błyszczyk również nie lepi się i jest miły w użytku :) 



 Kolejne produkty to kosmetyki do makijażu oczu.


Od lewej: Kredka ll przejechana mocno, obok roztarta, złoty liner i cień, roztarty i 'naciapany'

Kredka daje śliczny delikatny efekt. Kolor wrzosowy pięknie rozświetla oko. Trzyma się cały dzień, nawet na moich tłustych powiekach. Kredka jest plastikowa z wykręcanym sztyftem - nie trzeba jej temperować :) Na pewno kupię więcej kredek z tej serii.

Ze złotego eyelinera też jestem bardzo zadowolona. Całkowicie załatwia makijaż oka, w dodatku świetnie się trzyma. Idealny za równo na co dzień jak i na imprezę. Jego wadą jest to, że trzeba nim trochę namachać, żeby uzyskać pełne krycie. Limitka jest aktualnie dostępna w douglasach i drogeriach niesieciowych, ale w lutym ma być też dostępna w naturach.

Ostatnim produktem jest cień w kremie z crystaliced - BUBEL. Kompletnie nie da się go nałożyć. Przy roztarciu prawie całkowicie znika, nałożony grubo wszędzie się rozmazuje. Jako taki efekt daje mieszanie go na powiece z szarym cieniem inglota. Może któraś z Was ma na niego jakiś patent? Ja nie polecam.



Ufff, wyszło tego całkiem sporo :) Kupiłam też zestaw do stempelków, ale jemu poświęcę oddzielną notkę jak nauczę się go porządnie używać :) Wczoraj kupiłam sobie jeszcze dwa lakiery colour&go oraz srebrny lakier do stempelków, jeżeli macie ochotę na swatche, piszcie! 

Taguję:
Moje ukochane tżtówki czyli:
*WWO

Mam nadzieję, że o żadnej nie zapomniałam ;)


Został mi ostatni egzamin, niestety bardzo obszerny :/ Ale mam już w głowie kilka notek dla Was, także czekajcie!




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...