Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobo. Pokaż wszystkie posty

20 kwietnia 2016

Promocje: Pierwszy tydzień z Rossmanem i Natura

Cześć! 

Pewnie już trochę rzygacie postami o kosmetycznych promocjach, no ale chyba każdy wie, że jak jest promo w Rossmannie, to cała blogosfera nim żyje :D Dzisiaj chcę pokazać zakupy z pierwszego tygodnia - twarz a także z Natury. O Rossmanie się wszędzie trąbi, ale w Naturze też są teraz niezłe promocje, różne rabaty na różne marki - mniej więcej od 20 do 40 procent. A tam znajdziemy wiele fajnych marek niedostępnych w Rossmannie :)

I chcę jeszcze dodać, że do wczorajszego posta o beGlossy dodałam kod rabatowy -20 zł na dowolny pakiet pudełek :) Zajrzyjcie! 


Zaczniemy od Rossmana. Tak jak pisałam w poście z wishlistą, chciałam zrobić zapas korektorów Wibo. Zdecydowałam się też na polecany przez wszystkich puder Rimmel Stay Matte. Niestety trio z Wibo już nigdzie nie ma :( 


Zakupy zrobiłam przez internet i chyba mogę polecić tę opcję. Zamówienie miałam do odbioru po godzinie! Jedno pudełko jest pogniecione, ale produktowi to nie zaszkodziło. Zastanawiam się tylko czy produkty do tych zamówień są na pewno pakowane z magazynu i czy przy słabej dostępności towaru nie ma ryzyka trafienia na zmacany produkt. Na pewno przy kolejnych tygodniach promocji będę testować dalej tę opcję i dam Wam znać czy dalej się sprawdza :)


W Naturze zdecydowałam się na kilka produktów do ust. Przede wszystkim nie-matowe szminki z Kobo, na które miałam ochotę już od jakiegoś czasu. Zdecydowałam się na początek na dwa kolory - 406 raspberry shake i 402 watermelon juice. Pierwsze testy zapowiadają długą znajomość ^^ Trzeci produkt to szminka-kredka z My Secret, nr 12 coral lips. Ona była taniutka, około 6 zł, nie jest perfekcyjna, ale będę z nią jeszcze pracować :)

A Wy na co się skusiliście? Może odkładacie zakupy na później? Byliście w Naturze? :)


Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

8 marca 2012

Swatch: cienie essence copper island i KOBO golden rose

Dzisiaj kolejne swatche z moich ostatnich zakupów.

Cień copper island to jedna z nowości mojej ulubionej firmy essence. Wcześniej miałam tylko jeden ich cień, mistic lemon, którego używam jako rozświetlacza - ze względu na twardą konsystencję i kiepską pigmentację.
Mimo kiepskich doswiaczeń zmistic lemon zdecydowałam się na kolejny cień essence, ponieważ dziewczyny się zachwycały konsystencją i pigmentacją.




Konsystencja jest faktycznie dużo lepsza. Co do pigmentacji - oceńcie same:

po lewej bez bazy, po prawej na bazie joko exclusive 




O trwałości niewiele mogę jeszcze powiedzieć, jednak dzisiaj gdy użyłam go bez bazy nie byłam zachwycona. Ale nie chcę jeszcze nic mówić, użyłam go dopiero raz, a  kolor jest przepiękny. Dla mnie on bardziej wpada w jasny brąz ze złotymi refleksami, niż w miedź/pomarańcz. Jest idealny do codziennego makijażu, pięknie podkreśla oko, myślę, że odpowiednio dodając inne kolory możemy go uczynić bazą do czegoś bardziej wieczorowego.



Drugi cień, który kupiłam, to znany i lubiany golden rose z KOBO. Czaiłam się na niego od dawna. Myślałam, że po zakupie Oh So Special nie będzie mi już potrzebny, no ale same wiecie jak wyszło...
Pamiętacie jak pisałam, że cienie sleek są dla mnie twarde? Odwołuję! W porównaniu z kobo są przemięciutkie :P Nie miałam wcześniej cieni o takiej... hmmm... woskowej? konsystencji i muszę się do niej przyzwyczaić. 

Poniżej swatch i porównanie z cieniami organza i gateau z Oh So Special. Wszystkie bez bazy.




Jak widzicie pigmentacja jest niesamowita. Kolor cienia to róż ze złotem. Absolutnie przepiękny!


Co sądzicie o kolorkach? 
I czy kupiłyście już coś z nowości essence? Jestem bardzo ciekawa Waszych zakupów i wrażeń :)

6 marca 2012

Mały haul - nowości essence, kobo i biedronka na dzień kobiet :)

Hej hej!
Udało mi się wreszcie kupic kilka nowości z essence (esenca :D) i dwie inne rzeczy na poprawę nastroju :) Zaraz zobaczycie, jakie śliczne :P
Co do sprawy z paletką - drogeria oczywiście odpisała, że to nie ich wina i że muszę mieć alergie na któryś składnik. Na mojego maila z pytaniem, dlaczego w takim razie paletka była porysowana już nie raczyli odpisać. Napisałam też do Sleeka z pytaniem, który składnik mógł mnie tak uczulić (poza tym myślę, że powinni być informowani o takich przypadkach) ale nadal czekam na odpowiedź.

A oto co kupiłam:

Essence:

*Cień mono copper island
*Lakier colour&go c'est la vie!
*Lakier nude glam iced strawberry cream

KOBO: 

*Cień golden rose 
kupiłam go, żeby sobie wynagrodzić 'stratę; paletki oss. Kolorek jest moim zdaniem bardzo w stylu tamtych cieni. Nie podoba mi się trochę jego konsystencja, wolę tę inglotową. 

Kupiłam też masło do ciała z biedronki, skuszona dobrymi recenzjami :)

Zdjęcia są przekłamane, bo zrobione ipodem. Jutro postaram się zrobic lepsze. Co chcecie zobaczyć jako pierwsze? :D 

Cień kobo już siedzi w paletce inglota, na cień essence muszę zrobić miejsce. Oj, szykuje się zakup glamboxa, bo przestaje się mieścić, a nie jestem fanką walających się pojedynczych cieni i róży. Moje kosmetyki stoją na blacie w łazience, nie mam na nie oddzielnej szafeczki ani nic, dlatego wolę mieć to wszystko ładnie upakowane w jednej paletce. 

Jutro pokażę wam pewnie lakier nude, także bądźcie czujne ;) 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...