10 lutego 2013

Rzęsy do nieba: Maybelline one by one

Tym razem o moim ulubionym tuszu:


Kupiłam go już drugi raz (a zwykle mi się to nie zdarza przy tuszach). 
Opakowanie standardowe jak na ich tusze, ale szczoteczka jest bardzo ciekawa:


Jest grubsza na środku, węższa na końcach, silikonowa z krótkimi wypustkami. 

Mam wersję czarną, niewodoodoporną.

Dlaczego uwielbiam ten tusz?

Daje super efekt
Nie osypuje się
Utrzymuje się całą noc, a jak zdarzy mi się zabalować to i następnego dnia rano jeszcze jest na rzęsach (essence extreme znikał).

Tutaj rzęsy pomalowane na szybko, dokładając kolejne warstwy i rozczesując je grzebykiem można osiągnąć naprawdę kosmiczny efekt.


Jeżeli nie testowałyście jeszcze tego tuszu to koniecznie spróbujcie, naprawdę nie używałam jeszcze nic lepszego.

A jaki jest Wasz ulubiony tusz?


21 komentarzy :

  1. WOW to Twoje naturalne rzęsy, takie podkręcone?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, sam tusz, bez zalotki i innych bajerów ^^

      Usuń
  2. Ładne rzęsy, ale ten tusz troszkę Ci je skleił.

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam kilka tuszy z Maybelline i troszkę się zraziłam... tego akurat nie miałam być może dam Maybelline jeszcze jedną szansę?:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielkie dzięki!
    Na pewno go kupie :)
    Od dawna szukam jakiegoś tuszu idealnego, ale żaden nie spełnia moich wymogów, znalazłam jeden, ale to i tak nie to czego potrzebuję...

    OdpowiedzUsuń
  5. ja miałam zwykłą wersję i lubiłam, muszę się też na tą skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze tuszu z tej firmy, może to zmienię

    OdpowiedzUsuń
  7. jak dla mnie to trochę za bardzo skleił rzęsy , wiec chyba się na niego nie skuszę ; )

    OdpowiedzUsuń
  8. Musze sie jemu przyjrzec, ale jak zuzyje swoje (mam chyba z10), olstatnio moimfaworytem jest MF masterpiece;)

    OdpowiedzUsuń
  9. tyle sie o nim dobre nasłuchałam, musze w końcu kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Również mój ulubiony :) Teraz kończę Colossala, no i oczekuję na Rocket =)

    OdpowiedzUsuń
  11. super jest ale strasznie sie kruszy :C

    OdpowiedzUsuń
  12. Obecnie używam tuszu Pump Up z Lovely i na tą chwilę jest to mój ulubieniec, jednak One by one nigdy nie testowałam, słyszałam o nim dużo dobrych rzeczy, więc chyba czas spróbować, bo efekt jest naprawdę ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ten tusz, ale jeszcze nie otwierany. Czeka na soją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam dwie maskary z tej serii i byłam niesamowicie zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak skończy mi się mój tusz to może wypróbuję ;) póki co używam już któreś z rzędu opakowanie tuszu SUPERSHOCK z Avonu. Bardzo polecam, pięknie rozdziela rzęsy i pogrubia ;) póki co mój faworyt.
    Gdzieś w notkach mam też zdjęcie moich rzęs pomalowanych tym właśnie tuszem:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Używałam jego tradycyjną wersję i był OK.

    OdpowiedzUsuń
  17. nie miałam go, ale widzę, że posklejał rzęsy...

    ładny kolor tęczówki masz :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam ten tusz, ogólnie bylam zadowolona, ale coś mi w nim nie pasowało (nie pamiętam już co :D ) i wróciłam do colosala 100% black :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale masz długie rzęsy, chyba powinnam spróbować tego tuszu

    OdpowiedzUsuń

Witaj :)
Będzie mi bardzo miło, jeżeli zostawisz konstruktywny komentarz :)
Komentarze typu "fajny blog, wpadnij do mnie" będą usuwane.
Nie zostawiaj linku do Twojego bloga, jeśli nie jest to konieczne! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...