17 lipca 2014

Berlin na zdjęciach :)

Obiecałam Wam małą fotorelację z mojej dwudniowej wycieczki do Berlina. Bez zbędnego gadania, zapraszam! :)


Kawałki Muru Berlinskiego


Czy to kamyczki?


Oj nie... 
Po podejściu było aż czuć uderzenie mentolu :D


Królik. W samym centrum miasta :D Przy jakimś biurze czy restauracji :)


Pomnik pomordowanych Żydów Europy



Brama Brandenburska 


Lush



Sprewa




Pergamon (?)


Strandbar Mitte - to była pierwsza plaża miejska w Berlinie. Po otworzeniu kolejnych usunięto stąd piasek, ale bar plażowy został. Bardzo chciałam odwiedzić to miejsce, bo pisałam o nim w moim licencjacie :P Bardzo fajny klimat!





Dunkin Donuts!


Świętowanie mistrzostwa świata!
Trafiłyśmy akurat na dzień, kiedy reprezentacja pokazywała narodowi puchar pod bramą Brandenburską. Caaaaałe miasto było pełne ludzi poubieranych w barwy narodowe. A najbardziej rozwaliły mnie mercedesy s-klasy, którą jeździła reprezentacja i jej ekipa, z podpisem "Weltmeister fahren Mercedes-Benz" (mistrz świata jeździ mercedesem :P ). Podziwiam realtime marketing, dwa dni na ogarnięcie mieli!


Widok z peronu dworca (który ma cztery piętra peronów, serio) na "dzielnicę parlamentarną". Bundestag, Reichstag, siedziba kanclerz, a w tle sony center. 


Best, donuts, EVER. 
Te dostępne w PL się do nich nie umywają, chyba, że ja nie znam jakiejś sekretnej miejscówy. 


Ogólnie bardzo mi się podobało i chętnie pojadę tam jeszcze raz, żeby pozwiedzać "dogłębniej". Dwa dni to jednak mało. 
Nie ma tu zdjęć z parku Garten der Welt, bo są na aparacie mojej mamy, ale to miejsce też polecam! Trzeba podjechać spory kawałek pociągiem pod miasto, ale można zobaczyć jak wyglądają ogrody orientalne, chińskie, renesansowe... Ja nie jestem jakąś zapaloną ogrodniczą, a bardzo mi się podobało. Jak zgarnę zdjęcia od mamy to wrzucę kilka na FB :)


Na koniec mały negatywny akcent. 
Mówi się, że to Polacy są syfiarze, chamy, itp itd. 
Powiem tak. Kilka stolic europejskich udało mi się już zobaczyć i... wszędzie jest tak samo :)
Dlatego strasznie mnie wkurza gadanie o tym jaka to Warszawa jest beznadziejna a Polacy śmiecą i w ogóle. Swoją drogą poznałam tam Brytyjczyka mieszkającego w Berlinie, który Warszawą i Krakowem się zachwycał ;) 
A o co mi chodzi?


To jest Alexanderplatz, miejsce dosłownie kilometr od centrum. Plac wielkości... Placu zamkowego w Warszawie może? CAŁY był zawalony śmieciami. I sorry, ale nie były to śmieci, które można było zobaczyć w okolicach strefy kibica, czyli porwane girlandy czy puszki po piwie, ale torby z primarka i papierki z burgerkinga. Śmietniki przepełnione, dzieci bawią się we wrzucanie śmieci do fontanny, byliśmy świadkiem jak jedna pani cisnęła butelką po piwie (która oczywiście potłukła się w drobny mak). A policja stoi obok i patrzy :3


Ale to było w sumie jedyne miejsce, które zrobiło na mnie negatywne wrażenie, w dodatku byłam mega zmęczona po podróży, całym dniu na nogach z plecakiem na plecach i po rzezi w Primarku :D Do Berlina na pewno jeszcze pojadę, tym razem na dłużej. W końcu to tak blisko stąd!

Kto jeszcze nie widział postu z haulem z drogerii DM? ZAPRASZAM!

Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)



11 komentarzy :

  1. Narobiłaś mi smaka tymi pączusiami :) a co do królika - w Szkocji i to w dużym mieście Glasgow często widziałam "bezdomne" liski (jak je nazywałam :P) biegające po parkingach, a nawet pod oknami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Donutsy jak malowane, zjadłabym :D Ogólnie Berlin piękne miasto, ale Aleksanderplatz strasznie zaniedbany na tych Twoich zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a mówili że to taki czysty kraj..

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale narobiłaś mi smaka tymi donutani :p
    Piękne miasto, jadę tam za rok na praktyki więc będzie co zwiedzać w czasie wolnym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. widzę, że piękna pogoda Ci się trafiła na zwiedzanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też byłąm niedawno w Berlinie, wróciłam w środe :) króliki również ogromnie mnie zszokowały mimo tłumów związanych ze zwycięstwem Niemców jak i paradą. Dunkin donuts jak i Lush również były obowiązkowymi przystankami podczas zwiedzania :D

    OdpowiedzUsuń
  7. świetna relacja, byłam w Berlinie jeden dzień i nie widziałam nawet połowy miejsc które pokazałaś, czyli muszę kiedyś nadrobić!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. super zdjęcia. też ostatnio byłam w Berlinie i obowiązkowo kupiłam dunkin donuts :D

    OdpowiedzUsuń

Witaj :)
Będzie mi bardzo miło, jeżeli zostawisz konstruktywny komentarz :)
Komentarze typu "fajny blog, wpadnij do mnie" będą usuwane.
Nie zostawiaj linku do Twojego bloga, jeśli nie jest to konieczne! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...