6 grudnia 2011

Czym ciapię swoją buźkę...

... czyli moja aktualna pielęgnacja cery :)

Aktualnie nie mam większych problemów z cerą, nie mam też problemu z wyjściem z domu bez makijażu. Moim jedynym i największym problemem, są ogromne, zapchane pory na nosie i w okolicach. Dzięki jednej z wizażanek dodałam kilka elementów do mojej pielegnacji i czekam na efekty :)

RANO:

Dzień zaczynam od przetarcia twarzy i oczu płynem micelarnym bioderma sensibio
http://i.pinger.pl/pgr346/5d072ba9000dc4324e2d40f3/bioderma-sensibio_83464375.jpg

Bardzo lubię ten płyn i to już moja kolejna butelka. Na promocji w superfarmie można go ustrzelić już za 47 zł. W planach mam wypróbowanie tego z Bourjois. 
Później, jeśli wychodzę z domu, nakładam krem z filtrem 30 la roche posay. Nie podoba mi się w nim to, że ma strasznie ciężką konsystencję i pozostawia na twarzy biały kolor. Ale swoją funkcję filtru raczej spełnia. 

Jeżeli nie wychodzę z domu używam aloesowego kremu na dzień Alterry. Czasem używam go też w ciągu dnia, po kąpieli. Krem nawilża, ale strasznie ściąga skórę. W dodatku mimo tego, że powinien być dla wrażliwców, nałożony na skórę zaczerwienioną od słońca w wakacje spowodował szczypanie. Raczej go więcej nie kupię.

Później jeżeli nie jestem całkowicie zaspana nakładam lekki makijaż, ale o tym w oddzielnym poście :) 

WIECZOREM:

Przed kąpielą zmywam makijaż płynem micelarnym.
Pod prysznicem przemywam lekko twarz wodą. Staram się nie używać detergentów do mycia twarzy i dobrze jej to robi. 
I teraz czas na nowy fragment pielęgnacji:
W sklepie zrób sobie krem zamówiłam kwas glikolowy, kwas hialuronowy i olejek z pachnotki :) Po tym jak udało mi się zdobyć wodę destylowaną zmajstrowałam sobie tonik z kwasem glikolowym 10%. Ten tonik nakładam dłońmi na twarz i po 10 minutach go zmywam. Po aplikacji czuć lekkie szczypanie. Gdy go zmyję nakładam kroplę kwasu hialuronowego wymieszanego z kroplą olejku z pachnotki. Taki zestaw naprawdę świetnie nawilża cerę. 

Dwa razy w tygodniu zamiast kwasu myję twarz metodą OCM o której więcej możecie przeczytać TUTAJ
Moja mieszanka to 10% rycynowego a reszta to pół na pół olej lniany i oliwa z oliwek. Czasem, jeśli mam czas gorący ręcznik zastępuję włączeniem sauny w mojej kabinie prysznicowej, efekt jest wtedy dużo lepszy. 

Efektem kuracji kwasami, które widzę już teraz jest duża bladość buźki :P Powoli zaczyna mi się złuszczać skóra. Z utęsknieniem czekam na oczyszczenie porów :)

Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam :) 
Znacie te produkty? Stosujecie podobną pielęgnację?
I pomóżcie mi - o czym chciałybyście poczytać? Bardzo proszę o podpowiedzi, w końcu piszę tu dla Was ;) 



3 komentarze :

  1. Też myję twarz metodą OCM ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. chciałąbym do pielęgnacji włączyć kwasy i myslałam nad zakupieniem kwasu migdałowego żeby zrobic tonik i peeling a cere mam mięszaną :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj :)
Będzie mi bardzo miło, jeżeli zostawisz konstruktywny komentarz :)
Komentarze typu "fajny blog, wpadnij do mnie" będą usuwane.
Nie zostawiaj linku do Twojego bloga, jeśli nie jest to konieczne! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...