weddingbee.com
Każdy z Was ma pewnie w domu film z jakiejś ważnej uroczystości - ślubu, chrzcin czy nawet studniówki. Takie filmy trwają zwykle po dwie godziny, rejestrują WSZYSTKO, bez większej selekcji. I ile razy oglądaliście te filmy? Strzelam, że góra dwa. Może fajnie jest mieć gdzieś w rodzinnym archiwum taki 'dokument', obrazujący całość wydarzenia. Ale moim zdaniem jeszcze fajniej jest mieć perełkę, która pokazuje wszystko w pigułce:
Właśnie ten filmik, ze ślubu Fleur (którą uwielbiam) i Mike'a tak mnie zachwycił, że postanowiłam się nim z Wami podzielić.
Taki 'teledysk' można bez problemu pokazać znajomym. Można go sobie obejrzeć w dowolnym momencie. Pokazuje wszystko to, co najważniejsze, w przyjemnej, wzruszającej formie.
I przecież nie tylko śluby można tak uwieczniać! Taki teledysk można zrobić z filmu z dowolnej uroczystości, z wakacji, a może sklecić jeden taki filmik na każdy rok życia naszego malucha?
W czasach, kiedy niezłą kamerę ma prawie każdy w kieszeni, a do montażu wystarczy jeden prosty program ściągnięty za darmo z internetu, takie klipy mogą być moim zdaniem genialną pamiątką, do której będziemy wracać z przyjemnością ;)
Swoją drogą, idąc już teraz w czysto babskie rozkminy, ślub Fleur i Mike'a wygląda prawie dokładnie tak, jak mógłby wyglądać mój ślub i jaram się nim niesamowicie :P
Jak jest u Was? Nagrywacie czy robicie zdjęcia? Macie pamiątkowe filmy? Wracacie do nich?