Ten produkt trafił do mnie przypadkiem.
Nie wiem czy czuwała nade mną opatrzność czy to kobieca intuicja.
A było tak:
Te (Ci?) z Was, które (którzy?) czytają mnie regularnie wiedzą, że jestem wielką fanką tuszy Maybelline i rzadko kiedy je zdradzam.
Jednak podczas sesji zimowej, kiedy musiałam spędzić kolejny dzień i kolejną noc poza domem, stwierdziłam, że kupię sobie jakiś podstawowy, najtańszy tusz, żeby nie straszyć.
Ten tusz był w rossmanie na promocji. Za jakieś 5,50. I jest genialny.
Szczoteczka jest śmieszna, dość długa, z króciutkimi gumowymi włoskami. Sprawuje się bardzo dobrze, rozdziela rzęsy jak trzeba.
Nie odpowiada mi w nim tylko zapach - pachnie tanim tuszem, no co poradzisz, w końcu tanim tuszem jest :D
Jeżeli szukacie czegoś za niewielkie pieniądze, co będzie spełniało swoje zadanie, to polecam!
Znacie ten tusz? A może macie jakich innych ulubieńców do 10 zł?