Dzisiaj nakombinowałam się z samowyzwalaczem et voila! Wasza ulubiona seria postów wraca ;)
Włosy są aktualnie dosyć zniszczone - efekt rozjaśniania, nie ma co się dziwić.
Drugi czynnik - moje lenistwo. Ostatnio bardzo rzadko je olejuję, śpię w mokrych włosach, używam tylko szamponu. Nie ma się czym chwalić, trzeba się ogarnąć!
Szampon:
Odżywki:
Maska:
Olejowanie:
Zabezpieczanie:
Odżywka b/s i suche szampony
Wewnętrznie staram się pić skrzypokrzywę, ale jestem teraz często poza domem i nie wychodzi :P
Czas się ogarnąć, bo zaraz znowu będę musiała ściąć połowę włosów :D
A może macie jakieś dobre patenty na nawilżenie rozjaśnianych włosów?
Wrzuciłam kilka rzeczy do zakładki wyprzedaż, sprawdźcie koniecznie!