EDIT: zdjęcie gdzieś przepadło, post zostawiam, bo informacyjnie nie jest zły ;)
*Oleje:
Już prawie wykończyłam oliwkę BD fur mama, trochę kombinowałam z innymi olejami z kuchni i dostałam olej kokosowy efavitu. Użyłam go dopiero kilka razy, ale już mogę powiedzieć, że bardzo się lubimy. Używam go też do zabezpieczenia końcówek.
*Mycie:
Myję żelem uniwersalnym BD, który bardzo mi odpowiada. Jest delikatny, wszystko świetnie zmywa. Trochę plącze włosy, ale przy użyciu odżywek później ładnie się rozczesuje.
Od czasu do czasu myję szamponem aloesowym equilibra. Jest cudowny!! Pięknie się pieni, również świetnie zmywa oleje i w dodatku można by go używać bez odżywki, tak ładnie nawilża. Jeżeli uda się Wam go gdzieś dostać, to serdecznie polecam.
*Odżywki:
Wykończyłam już garnier z avocado i masłem karite - polecam z całego serca! Świetnie nawilża i wygładza włosy, w dodatku pięknie pachnie! Na pewno kupię kolejne opakowanie. Wczoraj kupiłam ponownie alterre morelową. Aktualnie w rossmanie jest za 8,99 butelka +25%.
Odżywka joanna z apteczki babuni bez spłukiwania jest ok. Na pewno nie szkodzi, ale tez nie widzę jakichś spektakularnych efektów na włosach. Wykończę tę butelkę i raczej poszukam czegoś innego.
Jakiś czas temu kupiłam maskę gloria. Kosztuje kilka złotych, można ją dostać na przykłąd w Auchanie. Nie do końca odpowiada mi jej kwiatowy zapach i sama w sobie trzymana tyle ile zaleca producent nie robi nic. Działa jak się ją potrzyma godzinę pod ręcznikiem i jest fajną bazą do kombinowanych masek. Ostatnio dodaję do niej żółtko, oleje i uwaga - masło do ciała.
W wakacje dostałyśmy z mamą masło do ciała z 25% zawartością masła shea z l'occitana. Ostatnio przeczytałam jego skład i stwierdziłam, ze na włosy będzie idealne. Ma w składzie kilka olei, ekstraktów i innych nawilżaczy. Ma też kilka silikonów, ale na zimę to dobra rzecz. Nakładam go albo na końcówki przed myciem (wcześniej nakładałam tak krem nivea) albo do maski, czasem odrobinę na końcówki po myciu. Sprawdza się świetnie!
*Po myciu:
Zaczęłam wycierać włosy w bawełniany tshirt. Świetna sprawa- dużo łatwiej zawinąć turban, tshirt wszystko ładnie wchłania i nie mechaci włosów. Dodatkowo ugniata ładne fale, co mi bardzo odpowiada :)
Włosy czeszę już tylko na sucho, z głową w dół, żeby dodać im objętości.
Od tygodnia wcieram jantar, żeby trochę wspomóc skórę głowy przy czapkach itp i zmniejszyć przetłuszczanie, bo ostatnio znów myję włosy praktycznie codziennie.
W skrzypokrzywie mam aktualnie miesięczną przerwę :)
Uff, to chyba tyle, mam nadzieję, że tym razem niczego nie zapomniałam :)